wtorek, 14 kwietnia 2015

Nauczyciel,Przyjaciel

8#Nauczyciel,Przyjaciel

Kontakt pomiędzy kierowcą a pilotem jest bardzo istotną rzeczą. Wiele osób twierdzi, iż w KJS nie jest to takie ważne. Lecz jeżeli z błędu pilota załoga otrzyma taryfę, nikomu nie jest do śmiechu. Kierowca i Pilot często bywają przyjaciółmi. Dlaczego ich "bez graniczne zaufanie" ma być wykorzystywane tylko w pracy? Często się zdarza iż między nimi poruszane zostają różne tematy, nawet te prywatne. Ja, jako młody człowiek (17lat), mam styczność z ludźmi bardziej doświadczonymi w życiu niż Ja. Są oni dobrymi nauczycielami, ponieważ każdy ma swój pomysł na życie, każdy jakimś sposobem "skleja" budżet na start, każdy kieruje się swoimi zasadami. Często się od nich uczę, szczególnie szybko i trzeźwo myśleć oraz kombinować, jest to przydatne zarówno w życiu jak i w tym sporcie. Kontakty między mną a kierowcami, z którymi startuje są świetne. skutkuje to tym, iż obniża to poziom stresu, dodaje to dawki emocji, przy osobie z którą masz dobry kontakt również czujesz się bezpieczniej. Fajnie, po rajdzie zadzwonić do siebie porozmawiać o różnych sprawach. Często czujesz się wtedy potrzebny, rozwijasz swoją umiejętność psychologiczną, lepiej docierasz do ludzi. Takie cechy również są przydatne w rajdach, aby zmotywować kierowcę do dalszej jazdy, gdy wysoka lokata staje się nie osiągalna. Mój rajdowy świat , w którym często się zamykam, tak bardzo uczy życia. masa doświadczenia, które można wyciągnąć i wykorzystać w przyszłości jest rzadko spotykana, ponieważ każdy etap w rajdach czegoś uczy.

 Wyciąganie wniosków na podstawie pracy i rozmów z kierowcami, kumuluje się w zbiór doświadczeń. To ten "zbiór" jest ekwipunkiem którym się włada na odcinkach, a nawet w codziennym życiu. 


Zbiór doświadczenia w 2014.. ;)
Pisząc ten post, szczególnie po głowie krąży mi Tomek Laskowski. To dzięki niemu zapoczątkowałem swoją przygodę z Co-Driving'iem.I może brzmieć to dziwnie, lecz naprawdę lepiej się czuję w swojej roli niż "za kółkiem" próbowałem.. i mój świat, to bycie tym drugim. W Sunny oswajam się ze wszystkim. Adrenaliną, zwiedzaniem pleneru, zaciskaniem zębów, oraz uspokajaniem nerwowego Tommiego. Kontakt z nim jest coraz lepszy. Ciągle go ulepszamy. Pomimo, iż jest w mnie jeszcze trochę dziecka, staram się być lepszy i pokazać swoje zaangażowanie. Często według Tomka te dziecko we mnie siedzi, ponieważ jak się uprę, a nasze zdania są podzielne...Powstaje konflikt. Jest to dobra cecha. Nawet gdy się ze sobą nie zgadzamy, możemy sobie powiedzieć co można zrobić lepiej i iść na ten.. kompromis. Tomek to taki bardziej przyjaciel. Jadąc z nim na rajd często poruszamy różne tematy, a jego bogate doświadczenie, i chęć rozwijania się jest bardzo dobrą motywacją aby osiągnąć swój zamierzony cel. Każdy z Kierowców, z którymi przyszło mi startować, osiągnął coś, co pozwoliło mu się tu pojawić. Gdy oni są już w jakimś % swoich marzeń, Ja otrzymuje motywację aby osiągnąć szczyt swoich..RSMP...

Jednak zbieranie doświadczenia to nie wszystko. Trzeba skleić budżet na ekwipunek. A spryt, kombinowanie, odwagę (kto pyta nie błądzi), który zyskuje w moim idealnym świecie chętnie wykorzystuje w codziennym życiu. Również czas(wiek), który jest potrzebny do zrobienia licencji i startów w wyższych ligach dalej mnie blokuje..



Minimax druga runda za nami.. Co z trzecią?

Minimax w Toruniu... 2 odcinki pokonywane 5 razy.  Czy jestem tam potrzebny ? Chyba raczej nie. 
Naciski na wyniki są, każdy kilogram jest istotny. Ja(65kg) z 5 kilogramową torbą jestem sporym obciążeniem dla auta. Każda sekunda jest ważna, w szczególności gdy trzecie miejsce przegraliśmy sekundą... Ciężko mi jest określić czy jestem tam potrzebny. Może na pierwsze 2 przejazdy byłbym przydatny lecz co dalej ? Wiele pytań na które musimy sobie odpowiedzieć. Osobiście idąc drogą serca nie dopuściłbym myśli o opuszczeniu fotela na ten cykl , ponieważ lubię tam startować. Idąc zaś drogą rozumu.. każda sekunda jest ważna, a Tomek jest w stanie ogarnąć te krótkie proste i zakręty 90stopni. A więc dalej jestem w kropce. Sporo doświadczenia, sporo emocji, sporo frajdy. Lecz chyba najwyższy czas zakupić aparat i udać się w plener na ten cykl.. 


Oczywiście nic nie jest pewne..


Co dalej?

Za półtorej tygodnia(19.04.15) widzimy się w Type R na Rally Sprint Milano. Jest to mój priorytet.
Projekt EVO czas zacząć. Zamierzamy z Tomkiem Pniewskim wyjść z Misiem na Spacer również Milano :) 


Ostatnia runda Milano 2014 mój pierwszy start z Tomkiem Laskowskim. 

Kierowca i pilot przyspieszają razem...

Hamują razem... 

Dobranoc :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz