środa, 1 kwietnia 2015

Żyje z Weekendu na Weekend

6# Żyje z Weekendu na Weekend

Bardzo dziękuje Panu Marcinowi Derewońko za najlepszą lekcję historii jaka mnie w życiu spotkała, na temat B grupowego Poloneza. :)


Rajdowy weekend, który mnie spotkał był chyba najlepszym weekendem  w tym roku. Dwa rajdy, dzień po dniu. II Rally Land oraz I Rally Sprint Milano zwany również "Ornetą".
Zaczynając od samego początku, wraz z Bartoszem Makowskim na Rally Land pojechaliśmy z bojowym nastawieniem. Chcieliśmy powalczyć w "grubo" obstawionej klasie trzeciej.  Pomimo, iż nasz plan zawiódł, z powodu 10 sekundowej kary oraz ratowanie na pierwszym odcinku pierwszej pętli, wykluczyły nas z rywalizacji o zamierzoną 5 pozycję. 


Rally Land

Zaczynając od zapoznania, dla mnie jak i Bartosza samo przygotowanie opisu nie było trudne. Jeżeli towarzyszy mi ktoś dysponujący wiedzą na temat sporządzania notatek, współpraca z góry skazana jest na dobrą komunikację, lepsze zgranie oraz ułatwioną pracę. Na samej imprezie nieco przeraziły mnie karty drogowe. RL  był oparty na regulaminie KJS, wiązało się to z PKC'ami, oraz samodzielnym wypełnianiem niektórych pól w karcie. Jako że byłem i nadal jestem laikiem w tymże zadaniu, jakim jest wypełnianie kart, bardzo się obawiałem nowego zadania. Zawsze jest najtrudniejszy ten pierwszy raz prawda? Pierwsze wypełnienie karty poszło bezstresowo zresztą jak i cała reszta zabawy z tym elementem systemu na jakim bazuje KJS. Długo się przygotowywałem do rajdu i chciałem pokazać się z jak najlepszej strony załogantowi z jakim przyszło mi podróżować na odcinkach i dojazdówkach. Rajd ukończyliśmy w środku klasy 9 pozycja na 16. Jestem dumny z tego, iż mam możliwość zbierania doświadczenia z różnymi kierowcami. Od każdego wiele mogę się nauczyć, nawet i ja mogę zostać nauczycielem, pomimo małego doświadczenia. Wymiana doświadczeniem, które posiadasz jest naprawdę dobrą rzeczą wiele się uczysz od osób trzecich. Co do walki i przemieszczaniu się po oesach jechaliśmy naprawdę szybko. Kierowca z którym przyszło mi jechać jest naprawdę opanowany. Bardzo podobało mi się to, iż słuchał moich wskazówek, które niekiedy były naprawdę dobre, i to dzięki nim poprawialiśmy czasy. Były też te złe. Naszym celem była piąta pozycja. Cel nie został osiągnięty z powodu strat czasowych. Na pierwszym odcinku byliśmy zmuszeni użyć biegu z symbolem  "R" ponieważ tył Peugeota odmówił współpracy tuż przed "garażem" przez który przejeżdżaliśmy. Również strąciliśmy "karne opony", zbyt głęboko przycinając zakręt. Nie licząc tych przygód podróżowało się świetnie. Wspólny start peugeotem 206  wyszedł nam na dobre. Obaj zdobyliśmy cenne doświadczenie, które wykorzystamy w przyszłości. Bartosz nauczył się komendy "Trzymaj Lewej" "Trzymaj Prawej". Ja zaś przełamałem strach związany z wypełnianiem kart drogowych.

Niczym Jezus po Rally Landzie

  Rally Sprint Millano

Rajd, w którym przyszło mi pierwszy raz podróżować z dwoma kierowcami. Dwoma, z którymi nigdy dotąd nie jeździłem. Mowa o Łukaszu Semkiwie oraz Tomaszu Pniewskim. Priorytetem na Niedzielę był start z Łukaszem Hondą Civic Type R. Imprezy w składzie Semkiw/Olszewski nie udało się ukończyć, gdyż najpiękniejsza moim zdaniem Honda odmówiła posłuszeństwa. Przed rajdem już na samej"przejażdżce" skrzynia utraciła 4 bieg. Przed pierwszym przejazdem mieliśmy mieszane uczucia czy warto mimo tego udało mi się przekonać Łukasza abyśmy wystartowali, chociaż cenne po doświadczenie,zgranie,zabawę.(Po przejeździe okazało się że 4 prawie wcale nie była potrzebna) Pomimo iż "Orneta" to sprint, w którym  pilot pełni funkcję nawigatora  niż pilota to i tak uważam, że jest to świetny trening aby się zgrać i w przyszłym sezonie jeździć w innych bardziej wymagających imprezach. Pomijając fakt iż byliśmy pozbawieni czwórki. Po długim oczekiwaniu na kolejny drugi przejazd. Wybici z rytmu oraz skupienia. Przystąpiliśmy do kolejnego przejazdu. Tam na ostatniej prostej odcinka tuż przed metą. z walki wykluczyła nas uszkodzona półoś. Był to mój pierwszy start, którego nie ukończyliśmy. Ciężko jest określić jak dokładnie nasz start wyglądał. Nie mieliśmy zbyt wiele możliwości sprawdzenia siebie nawzajem. Długie przerwy, które musieliśmy odczekać pomiędzy przejazdami oraz przed rozpoczęciem imprezy, dały nam możliwość poznania się od prywatnych stron oraz lepiej zaznajomiłem się Hondą.  Również w tym samym czasie startowałem z Tomkiem Pniewskim w klasie I. Wywalczyliśmy tam trzecią pozycję. Sporo doświadczenia mnie spotkało również i na RS'ie. Musiałem się z mierzyć z bólem oraz smutkiem jaki mi towarzyszył podczas awarii.. 

Pniewski/Olszewski Fot.Krzysztof Piotr Groński 

L.Semkiw/O.Olszewski Fot.Artur Kusto

Nowe projekty,plany..

W sezonie 2015, moim pierwszym sezonie, chciałbym wystartować jak najwięcej razy. Chciałbym również zobaczyć jakie są różnice między współpracą z przeróżnymi kierowcami aby móc gromadzić doświadczenie w różnych biurach.Chcę być dobrym pilotem, godnym zaufania i współpracy. Jazda z różnymi kierowcami uczy. Taka dawka doświadczenia to przede wszystkim  nauka nowych umiejętności, które przenoszę z rajdówki do rajdówki w swoim bagażu doświadczeń. Różnorodność aut ich moc pomagają w zdobyciu "fachu". Są to sprawy oczywiste. przecież jedna rajdówka jest mocniejsza  zaś inna słabsza. Różnie przyspieszają, a to już wymaga odpowiedniego rytmu nadawania komend prawda? Tej umiejętności wciąż się uczę aby nie spać oraz nie przyspieszać z nadawaniem notatek. muszę odnaleźć złoty środek. Inni kierowcy dysponują różnym doświadczeniem różną techniką odbioru komend. Każdy kierowca nawet który nigdy nie jeździł z pilotem wie coś o czym nie wiem ja, a może mi się to przydać w przyszłości. Dodatkowo jedni kierowcy lubią kiedy podaje im się kilka zakrętów przed inni zaś wolą usłyszeć jeden zakręt i dopiero po jego pokonaniu chcą otrzymywać kolejną komendę.  Również sam opis jest przygotowywany na kilka sposobów. Sama akcentacja i wymowa musi docierać do kierowcy. Znajdując złoty środek mamy świadomość że dotrzemy do większej liczby kierowców odpowiednio wypowiadając słowa. Idąc drogą tego sezonu mam w głowie kilka nowych startów. Są to nowe projekty które nazwałem projektem EVO oraz Czechy.  nie wiadomo który z nich wypali. Jeżeli podejmę się realizacji jednego z nich opisze go tuż przed rozpoczęciem tego "projektu". 




Co u mnie ? 

Czas się skupić na szkole więc przeglądanie filmików oraz obmyślanie startów trzeba odłożyć na bok...Tydzień przerwy od rajdów i 12.04.2015 MiniMax pojawię się w swoich barwach AutoCrew RT Brodnica, oraz Seban Rally Team.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz