Nieco wcześniej
Czas zebrać myśli i cofnąć się do przeszłości, gdzie byłem wniebowzięty planowanym startem na Nowomiejskim, który wstępnie miał zostać zrealizowany. Jak widzicie poprzedni post zaginął na blogu. Nie mając odwagi przyznać się do błędu pod wpływem emocji go trwale wykasowałem.
Ogólnie starając się nie wracać do tematu wspomnę tylko że dzielnie kibicowałem Tomkowi Laskowskiemu. Stojąc na OS2 Bratian-Chrośle dumnie czekałem z banerem na Tomka, który się nie zjawił, ponieważ auto po raz kolejny się popsuło na OS1 tuż za hopą w lesie. Po rajdzie Nowomiejskim następny w kolejce był Grudziądzki rajd samochodowy, który w planach miałem pojechać już w autem z napędem AWD. Plany jak zwykle się zmieniły, rajd pojechałem 185 konną Hondą Civic z Dariuszem Szejerką. Mieliśmy wiele przygód m.in. Starsza pani nam wyskoczyła na drogę niczym jeleń i postanowiła udawać słup... a może po prostu się przestraszyła? no nic.. tu 10 sekund, gdyż auto wyhamowane do zera. Były też inne przygody, które bardzo namieszały nam w wynikach. Był to pierwszy rajd dla mnie, w którym nie korzystałem z notatek lecz po prostu wskazywałem palcem drogę. opis po porostu był zbędny. rajd był naprawdę fajny i dobrze się bawiłem. Bardzo też sprawdził moje umiejętności dotyczące posługiwania się książką drogową, gdyż dla laika jak ja było to naprawdę trudne do ogarnięcia. wstępnie się udało, i jestem z siebie dumny,oczywiście był drobne błędy, lecz z pomocą kierowcy wszystko się udało. Jestem mu bardzo wdzięczny za korektę i świetną zabawę. Po rajdzie w Grudziądzu przyszedł czas na 18 Rajd Warmiński, gdzie dumnie reprezentowałem automobilklub Nowomiejski asystując na mecie stop odcinka Nowe Kawkowo. Pogoda dopisała, było naprawdę pięknie. Krótkie rozmowy z kierowcami jak i zaglądanie pilotom w notatki było dość bardzo fajną zaletą mojej funkcji "podawacza karty drogowej" .Wiele mogłem podpatrzeć, miło było również usłyszeć"dziękuję do zobaczenia ". Te słowa bardzo namieszały mi w głowie i spowodowały, iż zacząłem się zastanawiać jak ten sport miejscami może przerażać, no właśnie przerażać, nie zabijać. Głównie moje myśli skierowałem ku przygodom związanym ze zwiedzaniem pleneru oraz awariami auta. Przykładową myślą, która mnie zaintrygowała był moment, w którym załoga prowadząca żegna się z podium poprzez awarię auta. starałem sobie wyobrazić ból który ich dotyka. Przecież każdy z rajdowego grona zna sytuacje Carlosa Sainza, gdy tuż na kilometr przed metą Corolla odmówiła mu posłuszeństwa zabierając mu tytuł MISTRZA ŚWIATA sprzed nosa. Zastanawia mnie czy Carlosa dalej to dręczy, bo przecież takich rzeczy się nie zapomina... Na rajdzie co prawda Os'u nie widziałem lecz myśli brały górę. "Skąd on ma tego krzaka na masce." Rozmowy z załogami naprawdę były bardzo fajne i dostrzegłem tą barierę pomiędzy załogami, które jadą tylko po wynik, a zawodnikami którym sprawia to frajde i są naprawdę zadowoleni z rajdu a wynik nie ma dla nich większego znaczenia. i właśnie z takimi zawodnikami rozmawiało się najfajniej. Mieli bardzo dużo do powiedzenia, a pot spływający im z czoła nie przeszkadzał w konwersacji ze mną. Najciekawiej rozmawiało mi się z Panem Norbertem Byśkiniewiczem, gdyż człowiek jest naprawdę bardzo szczęśliwy siedząc w rajdówce a swoimi emocjami chętnie się dzieli z pilotem jak i ze słuchaczami podczas opowiadania. Opis sytuacji jest naprawdę bardzo, bardzo szczegółowy, osoba tym zainteresowana jest naprawdę porwana na dłużą chwilkę podczas słuchania opowieści tego kierowcy. Bardzo się cieszę że mamy tak ciekawą osobę w Automobilklubie Nowomiejskim. Dzień przed Warmińskim również planowaliśmy wraz z Tomkiem Laskowskim wystartować w Power Stage Bednary , lecz auto na testach po raz kolejny przestało działać.
Podsumowując.. Czerwiec nie był dla mnie najaktywniejszym miesiącem w rajdówce, lecz miło było spędzić czas w formie kibica, czy też asystenta.
Rajd Polski
Kolejna impreza rajdowa, która była dla mnie bardzo wielkim przeżyciem, ponieważ było to moje pierwsze WRC w życiu. Rajd był super, cieszyłem się, że mogę ujrzeć moich ulubieńców z WRC Roberta Kubicę oraz J-M Latvalę. Nie zapominając też o WRC 2! Esapekka Lappi też dał się dostrzec :) Bardzo Trudno mi opisać co mi się podobało , gdyż emocje przeżywałem tak samo jak każdy kibic, dla mnie to kolejny bagaż doświadczeń. ponieważ zrozumiałem, że czas częściej wychodzić na świeże powietrze. dało się to we znaki w momencie gdy dwa dni pod rząd zaczęła boleć mnie głowa od słońca, pomimo parasola nad głową oraz założonego słomianego kapelusza. Cóż.. Rajd Polski był naprawdę potężną dawką emocji!
Kolejny rajd w którym pojadę jest mi nieznany. są wakacje, imprez rajdowych jest mniej więc jeżeli chcecie posty na blogu po prostu zadawajcie mi pytania na które mógłbym napisać dłuższą wypowiedź. :)
Na koniec, chciałbym podziękować całej ekipie, z którą bezpiecznie dotarłem na OeSy Mianowicie kierowcy oraz organizatorowi wyjazdu Dawidowi Grzybowskiemu za bezpieczeństwo podczas podróży i wspaniałe towarzystwo. Marcie Grzybowskiej za opiekę medyczną oraz gastronomiczną i fotę powyżej , również dziękuję Arturowi Kusto za zdjęcie z Tanakiem, dawkę humoru oraz naukę focenia.