wtorek, 17 października 2017

Bardzo kręty Oes !



Sezon dobiega końca pozostał ostatni rajd. Ten najcudowniejszy kaszubski KJS, na którym po raz pierwszy zasiadłem u boku Tomka w Hołkowozie. Bardzo pamiętliwy, gdyż start w piątej klasie był dla mnie czymś nowym; brak rytmu w czytaniu opisu, masa stresu, korepetycje z pilotowania na każdym odcinku poziom expert. To było wyzwanie, w którym całe moje doświadczenie, wiedza była przetestowana w stu procentach. Czy wtedy zdałem egzamin?


Choć nie obyło się bez błędów, stresu i masy emocji, uważam że zdałem.
Do oceny celującej zabrakło bardzo dużo, bo zawsze wymagam od siebie jak najwięcej, a brak wrodzonego talentu staram się nadrabiać zaangażowaniem. Rajd był jednym z tych, który zapamiętam do końca życia - najpiękniejszy, ale i najcięższy.
Od 2. Bytowskiej Gonitwy wszystko się zaczęło. To tam spełniłem swoje największe marzenie, które trwa do dziś. Od tamtego czasu wszystko się zmieniło. Obrót sytuacji przyniósł mi tak wielki bagaż doświadczenia, że miałem moment zawahania, iż nie będę w stanie go udźwignąć. Wszystko co działo się w tym roku w mojej głowie to było zdecydowanie za dużo. Rajd za rajdem nie pozwalał na spokojne głębokie przemyślenia. Pomimo, że to tylko amatorskie SKJSy, to dało się odczuć jak ciężko jest kontrolować cały przebieg zdarzeń, gdyż masa błędów, które popełnialiśmy na trasach zmuszała nas do zdejmowania nogi z gazu.


Rok 2017 to Kamień Milowy.

Sezon zaczęliśmy szczęśliwie w nowym samochodzie. Białe Subaru - charakterystyczna lotka WRC, podtrzymanie turbo, profesjonalne zawieszenie, samochód stworzony od podstaw do rajdów.

Wszystko było piękne.... zbyt piękne.
Na rajd w RallyLandzie w biegu wsiadamy po raz pierwszy do auta , aby je "odkręcić". Sprawdzamy co ma nam do zaoferowania.  Lecz, czy jeden dzień i kilka kilometrów wystarczy, aby się zapoznać z autem ?



- Oczywiście, że nie !

Brak czasu oraz funduszy sprawił, iż nie mieliśmy czasu zrobić nawet testów.

- Jesteśmy tylko amatorami!

W biegu wsiadamy na rajd Kwidzyński. Walczymy od samego początku ze znikomą wiedzą o aucie. A to podtrzymanie ma kaprys, a to coś strzeliło na prologu, więc byliśmy ostrożni. Opona nie kleiła, auto wyjeżdżało przodem.. błędów była masa, a każdy zakręt był jedną wielką niewiadomą..  Nie wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać po samochodzie, ponieważ ekscytacja nowym autem trochę mydliła nam oczy..


Następnie przesiadka do Gtka, który był naszą bronią do walki na szutrach, auto znane od deski do deski, byliśmy pewni swego. Walka w rajdzie Nowomiejskim zakończona sukcesem. Marzenie spełnione! Moje nazwisko pojawiło się w wynikach jubileuszowego 20. Rajdu Nowomiejskiego, domowej imprezy, gdzie odcinek odbywał się Gwiździnach - moim domu...  Pierwszy raz moje nazwisko zawitało na jednej ze stron rajdowej gazety "RallyAndRace"!

"To świetne uczucie być cząstką sprzedawaną w Empiku!"


Walka na szutrach trwała dalej…

Ruszyliśmy na szutrowe Olsztyńskie oesy 20. Rajdu Warmińskiego!
Oesy piękne, serwis, auto - wszystko było gotowe. Mogliśmy bez zmartwień cisnąć do mety.
Pierwszy oes - znakomity czas, choć jechaliśmy z dużą ostrożnością, ponieważ opis nas troszkę wyprzedzał (był za szybki). Następny oes nie był dla nas na tyle szczęśliwy, gdyż popełniliśmy gruby błąd, otarliśmy się bokiem o drzewo i uszkodziliśmy auto na tyle, że zakończyliśmy rywalizację w rajdzie.

- Szkoda!

 

Miesiąc później, drugi raz w życiu  miałem okazję ścigać się na Czeskich odcinkach Rallye Żelazne Hory. Odcinki zeszłoroczne, znane mi, choć nieco się zmieniły, ponieważ nie było już remontów drogi w jednej z wiosek, gdzie rok temu jadąc z Rafałem Szpinem uszkodziliśmy misę olejową w Clio i zatarliśmy silnik.

- Nieświadomie.

W tym roku również nie udało nam się ukończyć rajdu. Niestety na drugiej pętli czwartego odcinka rozbiliśmy białe Subaru na tyle, że nie nadawało się do odbudowy. Dwa rajdy, dwa uszkodzone auta.


W głowie pustka..
- Co dalej?
- Co się z nami dzieje ?
- Co to za klątwa?


Kończymy w tym roku? Czas zająć się czymś innym? Odpocząć?

Minęło trochę czasu zanim pomyślałem..

-Co dalej?

Aby dać upust emocjom pojechałem hondą w Rajdzie Grudziądzkim z Łukaszem Gorczyckim (Luckiem).

-Nie mogę się skupić!

Bezustannie rozpraszałem się dosłownie wszystkim. Na tyle, że na jednej z prób trochę odciągnąłem wzrok z nad mapki z trasą (to nie był opis), ponieważ na nogi spadł mi komputer sterujący silnikiem i pogubiłem się, przez co zaliczyliśmy dużą stratę czasową. Rajd ukończyliśmy na dole wyników klasyfikacji, dzięki czemu/przez co naprawdę dobitnie się zdołowałem.. Wiem jak bardzo zależało Luckowi na dobrym wyniku...


Momentami myślałem naprawdę za dużo..
- A może to wszystko moja wina? Co jest ze mną nie tak ?

Nastał czas Brodnickich szutrów. Ponownie usiadłem do Subaru, tym razem u boku Marka Kwiatkowskiego. To był czas umysłowej rehabilitacji. Rajd nie wypadł najgorzej, choć uważam, że mogłem zdecydowanie inaczej do tego podejść. Zdarzyły mi się błędy, lecz z przejazdu na przejazd naprawiałem się w ekspresowym tempie i koniec wyszedł zaskakująco dobrze. Załoga  Marek Kwiatkowski/ Oskar Olszewski zajęła 3 miejsce w klasie 5 oraz 4 miejsce w klasyfikacji Generalnej. Wylądowaliśmy kilka razy po za drogą, na szczęście bezpiecznie!


Wszystko zaczęło wracać do normy...

- Czy uda się nam dalej walczyć w RSMPO?

Najpiękniejszą wiadomość otrzymałem  wtedy od Tomka.

-Walczymy dalej !

I choć z klockiem drewna pod gazem, to walczymy!

Udało się zasiąść do Lancera Evolution IX.


Choć ponownie w biegu, pierwsze testy odbyliśmy w moim rodzinnym Nowym Mieście Lubawskim na prologu.  To ułamkami sekund udało nam się go wygrać!




Następnego dnia, odcinki drogowe odpuściliśmy. Zaczęliśmy od podstaw uczyć się auta oraz budować zaufanie między kierowcą a pilotem, dojechaliśmy szczęśliwie do mety na drugim miejscu w klasie 5 oraz generalce!



Na "Rajd 1001 Jezior" w Dobrym Mieście mogliśmy nieco odetchnąć i jechać trochę szybciej, lecz zachowując ostrożność na partiach, na których nie czuliśmy się pewnie. Wszystko to przyniosło oczekiwane rezultaty,  ponieważ samochód pokazał swoje wady, nad którymi musimy popracować, aby móc jeździć pewnie.  Do mety dotarliśmy na zasłużonym drugim miejscu w klasyfikacji generalnej jak i klasie 5!





Kolejnym etapem mojej "małej rehabilitacji" był start na lubianym przeze mnie odcinku szutrowym w Byszwałdzie.  Jazda po szutrach zawsze jest ciekawa, a podróż peugeotem 206 u boku Macieja Nicewicza była tak pełna emocji, że musieliśmy ochłonąć... w rowie pełnym wody...  Na jednym z zakrętów prędkość była nieco za duża w wyniku czego wypadliśmy z zakrętu do rowu wypełnionego dużą ilością wody. Auto stanęło w miejscu i ostatni przejazd, pomimo, że był bardzo szybki, nie został ukończony. Wyciągała nas dzielna straż, za co jesteśmy im bardzo wdzięczni, gdyż auto od środka nabierało wody.  Na 4 przejazdy 3 najlepsze liczone były do wyniku końcowego, a do czwartego musieliśmy tylko wystartować.. wymagania spełniliśmy, a z naszym wynikiem udało nam się dotrzeć na trzecie miejsce w klasie. Super wynik.



W tym sezonie miałem bardzo mało startów gościnnych u kierowców, z którymi nie jeżdżę żadnych cyklów.  Czuję, że znalazłem swoje miejsce w Fantazji Mocy u boku Tomka. Z nim każdy start jest dla mnie najlepszym momentem w życiu. Mam możliwość rozwoju swoich umiejętności, gdyż z rajdu na rajd do opisu podchodzimy coraz bardziej rozważnie i profesjonalnie. Cieszę się, że Tomek zdaję sobie sprawę jak ważną rolę odgrywają komendy zapisane na kartce, które muszę czytać.


W starszych postach wspominałem jak bardzo bałem się kart drogowych, przewracania kartek… Przez brak doświadczenia miałem tak dużo lęków, że nie jestem w stanie zapamiętać ile ich było. Dziś nie mam żadnego. Czasem są obawy, że może coś nie zagrać, ale to uwzględnia chyba każdy zawodnik.


Już wielkimi krokami nadchodzi Bytowska Gonitwa. Rajd naprawdę wyjątkowy. Kończy on sezon, w którym walka toczyła się zacięcie z Kacprem Terlikowskim o punkty RSMPO. I choć walkę o lidera przegraliśmy na rajdzie Warmińskim, to bardzo zadowala nas drugie miejsce. Do każdego startu przystąpiliśmy profesjonalnie i ogrom doświadczenia jakie zebraliśmy z tych rajdów będzie nam służyć w kolejnych startach. Trzymajcie kciuki na Bytowskiej Gonitwie. Jedziemy się uczyć!









niedziela, 28 maja 2017

Gotowi do walki

Wiele wydarzyło się od ostatniej aktywności... 


Wielkim krokiem dla mnie oraz Tomka była przesiadka do nowego samochodu rajdowego przygotowanego od podstaw do walki z czasem na odcinkach specjalnych. Postanowiliśmy pójść kilka "ewolucji" Imprezy do przodu i znaleźliśmy się w pięknym Subaru z 2007 roku.




Auto prezentuje się niesamowicie, wszystko jest przygotowane "przy linijce" z ogromną dokładnością.  Siedząc w środku, można poczuć się jak w fabrycznym aucie rajdowym.






Przygodę z nowym autem zaczęliśmy naRallyLandzie, tam dowiedzieliśmy się, że samochód jest bardzo konkurencyjny. Udało nam się przetestować auto i zrozumieć, że ten model w porównaniu z imprezą GT, to dwa różne światy..

Nad GTkiem panuje się zdecydowanie  "łatwiej" według Tomka i innych kierowców z którymi rozmawiałem na temat różnic w prowadzeniu poszczególnych modeli imprezy. Impreza Gt prowadzi się jak lekki mały samochodzik, a białe skrzydło wyjeżdża nieco przodem, przez co zdarzyło nam się wylecieć w pole na pierwszej  rundzie RallyLandu oraz ratować na odcinku Widlice podczas rajdu Kwidzyńskiego. Auto jest cięższe i podczas jazdy mam wrażenie,  że Impreza GT  przyspiesza nieco lepiej,  pomimo tego czasy, które osiągamy są naprawdę dobre,  choć aby osiągnąć białą imprezą dobry wynik musimy pracować naprawdę ciężko i walcząc na odcinku jechać na 99,9%,  ponieważ przez brak wystrojenia silnika auto nie przyspiesza jak powinno,  często turbo nie pompuje tyle ile powinno, bo zawiesza się komputer.  Brak szpery generuje problemy uciekania przodu podczas pokonywania zakrętów. Kolejną dobrą zmianą byłaby wymiana skrzyni biegów na nieco krótszą,  ponieważ na 6 biegu,  który został wpięty na Os Piaseczno podczas rajdu Kwidzyńskiego, Impreza nie chciała już bardziej przyspieszać, obrotomierz stał w miejscu, na liczniku wskazując ok..190km/h




Odcinki rajdu Kwidzyńskiego były bardzo wyjątkowe i jesteśmy zadowoleni,  iż udało nam się przetestować nowy samochód w boju.  Rajd ukończyliśmy na czwartym miejscu zmagając się z silnymi załogami oraz deszczem na ostatniej pętli. Dzięki zmianie opon na deszczowe,  które nawet na suchej nawierzchni spisywały się lepiej niż twarda mieszanka Dmacka pozwoliła nam uniknąć dzwona,  ponieważ opony, które założyliśmy na pierwszych dwóch pętlach kompletnie nie miały przyczepności,  gdyż odcinki były zbyt krótkie aby je odpowiednio dogrzać, nie przeszkodziło to nam jednak w robieniu dobrych czasów i wygraniu kilku odcinków specjalnych.

Os Widlice 



 Rajd w Kwidzynie,  był pierwszą rundą RSMPO,  nie ukrywam, iż chcemy powalczyć o punkty w tym cyklu.  Kolejna runda (SKJS)  odbędzie się na "moim podwórku" w Nowym Mieście Lubawskim. Będzie to już 20 Rajd Nowomiejski, który jest moim ulubionym rajdem. Wezmę w nim udział po raz drugi,  choć każdą poprzednią edycję pamiętam doskonale. Zaczynając od stania na odcinku specjalnym dębno u boku taty podziwiałem Zbigniewa Staniszewskiego w Lancerze. Teraz sam zasiadam w konkurencyjnym aucie u boku świetnego kierowcy.  Marzenia po raz kolejny się spełniają...  




Po szutrach pojedziemy GTkiem,  gdyż auto stoi gotowe w specyfikacji szutrowej,  Białą będziemy startować w rajdach,  które są rozgrywane na asfaltach. Najbliższy start odbędzie się na rajdzie Wałeckim tydzień po rajdzie Nowomiejskim.  Następnie ponowne wsiadamy do imprezy GT i wyruszamy na rajd Warmiński,  który jest ulubionym rajdem Tomka.  (Pewnie dla tego, że nigdy  nie startował w rajdzie Nowomiejskim hihi). W planach mamy jedną z rund w Czechach oraz rajd Ziemi Nowomiejskiej, który również odbywa się w Nowym Mieście Lubawskim po nawierzchni asfaltowej,  a więc Biała również odwiedzi Nowe Miasto.





Sezon  rozkręca się coraz bardziej,  więc ponownie będę startować praktycznie tydzień po tygodniu,  co bardzo mnie cieszy.  Rajdów chcemy pojechać jak najwięcej w tym roku aby wjeździć się w nowe Auto.  Kolejnym krokiem w tym roku to licencja,  z niecierpliwością czekam aż zostanie zorganizowane szkolenie na licencje RN przez nasz okręg PZM.  Plany po zdobyciu licencji są naprawdę duże!



Na koniec chciałbym serdecznie podziękować całej ekipie z Fantazji Mocy ,  za profesjonalny serwis rajdówki podczas Imprez rajdowych oraz najlepszą atmosferę na rajdach ! 





Do zobaczenia na Nowomiejskim ! 


piątek, 24 marca 2017

Lubawski Rally Sprint.



fot. Dustin Bents


W ubiegłą Niedzielę wraz z Tomkiem Jurkunem wystartowaliśmy, w 1 Rally Sprincie o mistrzostwo Ziemi Lubawskiej. Chcieliśmy potrenować przed zbliżającym się wielkimi krokami bardzo trudnym sezonem, ponieważ w tym roku poprzeczka została założona naprawdę wysoko. Rajd przez warunki pogodowe był naprawdę bardzo trudny, dzięki niemu pozyskaliśmy naprawdę wiele doświadczeń. Zły dobór opon poskutkował, iż na błotnistej drodze auto jechało własnym rytmem, ciężko było zapanować nad spektakularnymi bokami, które występowały nawet na prostej drodze podczas pierwszego przejazdu.



Pogoda nie rozpieszczała od samego początku, lecz w żadnym stopniu nas nie zniechęciła do wzięcia udziału w imprezie. Błoto na każdym zakręcie skutkowało ciągłą walką z autem, aby go utrzymać na drodze. Na pierwszym przejeździe wypadła guma, która zatykała dziurę w podłodze, przez co błoto dostało się do środka a na jednym z zakrętów dostałem błotem w... Oko. Nie przeszkodziło to jednak w czytaniu opisu, który jak na panujące warunki był naprawdę szybki.


W tak trudnych warunkach nie miałem przyjemności podróży po odcinkach, choć z przejazdu na przejazd warunki były coraz lepsze, to i tak nigdy nie zapomnę pierwszego przejazdu.


Gdzieś w trakcie odcinka..
- Błoto wpada do środka!!
- Jakie błoto ?!  
 - Nie ważne!




fot. Dustin Bents


Trudną walką udało się nam zająć drugie miejsce w klasie 4 oraz klasyfikacji generalnej. Walka na ułamki sekund o 2 miejsce z Oskarem Prusakowskim i jego pilotem Kacprem trwała aż do ostatniego 4 przejazdu, gdzie robiąc wszystko co w naszej mocy udało nam się uciąć kilka sekund. Pierwsze miejsce było po za zasięgiem, zdobyła je załoga Markiewicz Łukasz pilotowany przez Marcina Majewskiego.



fot. Dawid Jarząbek


Rajd, który rozpoczął nasz rajdowy sezon był bardzo udany, już niebawem kolejny start, który odbędzie się w Rally Landzie 8 kwietnia, a już następnego dnia może kolejna runda LKR'u ?   Nasz plan to przygotować się do startu w Czechach, nowym autem, na które czekamy z niecierpliwością :)


Fot Super Team







Fot. Super Team





 

 



 



 



niedziela, 1 stycznia 2017

RallyLand ostatnia runda [Mini Galeria]


 Sezon 2016 zakończyliśmy zwycięstwem w Rally Landzie w naprawdę rajdowej walce. Również wraz z Rafałem Dworakiem odebrałem puchar za I miejsce w K3 Pucharu Mistrzostw Warmii i Mazur podczas rozdania nagród w Automobilklubie Warmińskim.....

Kilka zdjęć z Rally Landu.
 Fot. Julia Krezymon























 


 
  
Po długim czasie oczekiwania dodano również relacje z Bytowskiej Gonitwy