piątek, 3 kwietnia 2015

SerWRC w cyklu Milano

7# SerWRC w cyklu MilanoSerWRC w cyklu Milano

Cykl Milano Rally Sprint rozgrywający się na lotnisku w Ornecie, ma za sobą już pierwszą próbę. Dla mnie i Łukasza Semkiwa, nie był to najszczęśliwszy oraz najlepszy start. Pomimo, iż było to nasz pierwszy wspólny rajd, obaj uważamy, że nie pokazaliśmy wprawdzie na co nas stać. Nie usprawiedliwiamy swojego wyniku awarią Hondy. Wyciągając wnioski po rajdzie, postanowiliśmy bardziej się przyłożyć do walki w tym cyklu. 

Przechodzimy BK. Fot.Foto-Kiler (kliknij tutaj)

Samobójczy gol..

Fakt iż rajdówka, którą przyszło nam startować uległą awarii skrzyni biegów (nie było 4 biegu),to nie była winna osiągniętemu wynikowi. Była jednym z czynników, jaki osłabił nasz zapał do walki. Driver, z którym przyszło mi podróżować, był pewien, iż jazda z taką awarią jest pozbawiona sensu. Mój "talent" do przekonywania poskutkował. Łukasz zrozumiał, że na taką skrzynię(Długa), tor nie będzie wymagał tak wysokich biegów, dodatkowo usprawiedliwiałem start naborem doświadczenia, przygotowaniem do kolejnej rundy oraz nauką współpracy, która jest dla mnie tak istotna. Zanim jednak doszło do tego zdarzenia, nasze emocje nas poniosły, i pojechaliśmy upalać na wolny pas lotniska. Nazwałem to upalaniem, nie sprawdzaniem czy wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Z tego powodu, że trochę tam jeździliśmy. Był to błąd z mojej strony, oraz Łukasza. Sam chciałem zobaczyć jak pracuje ta rajdówka. Zamiast w spokoju czekać na rozpoczęcie zapoznania, zezwoliłem swojemu kierowcy upalać. Nie oskarżając o to SerWRC(Łukasza), sam go do tego zachęciłem. Pełni ognia w sercach, tak właśnie pozbyliśmy się tej czwórki. Ze strony załogi Semkiw/Olszewski zabrakło profesjonalizmu. Pomimo, iż to nie były mistrzostwa świata a kjs, dostaliśmy spory zapas doświadczenia, czyli tzw. Nauczkę. Kiedyś, dobry kumpel Kordian Ochocki wyjaśnił mi prostą zasadę rajdową, która brzmi: Nigdy nie upalaj dzień przed rajdem. Wyjaśnienie jest proste. Jeżeli coś uszkodzisz zawsze masz te 24 godziny, aby zneutralizować usterkę. Co, prawda my nie naruszyliśmy tej zasady, gdyż upalaliśmy godzinę przed zapoznaniem, lecz to chyba lichy powód do śmiechu... 


Poszukujemy czwóreczki.
Pilot ciapa, tak był się nazwał w tym momencie. Bagaż osobistej porażki ,jakim sumienie przygniotło moją osobę zaistniałą wyżej wymienioną sytuacją. 
"Kto nie doznał goryczy ni razu,
Ten nie dozna słodyczy w niebie.- Adam Mickiewicz. 

Zapoznanie..

Kolejny błąd jaki popełniliśmy wspólnie to małe kłopoty z komunikacją. W skrócie przedobrzyłem opis. Zrobiłem go pod siebie, a nie pod Łukasza. Wiem, iż w tym momencie potencjalny czytelnik, który ma pojęcie co zrobiłem złapie się za głowę.  Robiąc zapoznanie Łukasz mówił mi podstawowe zakręty, proste , bramki z opon. Pilot, dawał mu wskazówki i słusznie. Lecz przerażony stanem nawierzchni, wzbogacił opis (meldowałem, iz wzbogacam, lecz nie usłyszałem odmowy) Tu dziurka , tam dziurka," nie tnij rów". Uważam, iż był to błąd, ponieważ kierowca z którym przyszło mi jeździć nie prosił mnie o to abym jakoś bardziej pomagał mu robić opis. błędem zaś Łukasza było nie powstrzymanie mnie od tamtej sytuacji. Wspólnie jechaliśmy pierwszy raz w życiu. Moim zdaniem błędem był brak treningu przed imprezą. To sprawiło, iż doszło do takiej sytuacji. Obaj zawiniliśmy, z tym, że ja bardziej. Dla osób, które nie rozumieją jaki błąd popełniłem, chciałbym wyjaśnić na czym polega. Zaistniała sytuacja oraz dlaczego źle ona wpływa na komunikacje Driver & Co-Driver wynika z następujących powodów.Podczas pierwszego startu pojawia się stres. Każdy przeciąga linię hamowania, do ostatniego metra. Jako, iż Łukasz Semkiw swoją przygodę z autami zapoczątkował na tamtych terenach, gdzie rozgrywa się cykl znał tamtejsze dziury oraz miejsca, gdzie Ja zapisuje z "!" owe zakręty. Praca w stresie powoduje, iż kierowca jadący ogniem na odcinku, słysząc komendę "Mega dziura" automatycznie wie że musi depnąć w "kloce" czyt. hamować. Jako iż Łukasz zna tamte tereny, jest świadomy tego, iż przez tą koleinę mógł lecieć ogniem. To wszystko wpływa na czas. Uważam iż był to błąd z mojej strony. Brak treningu, nie licząc "upalania" tuż przed rajdem sprawił tak beznadziejne błędy.

To właśnie pierwsza runda pokazuje na co nas stać, a takie podsumowanie i wyjaśnianie sobie błędów, sprowadza się do pracy nad sobą. Stajemy się lepsi. Ja mam kolejną nauczkę. Łukasz nie był zły za tamtą sytuację. Są to tylko moje wnioski. Uważam, że powinienem to zmienić, nigdy więcej nie popełnić takich błędów. Teraz już wiem, iż każdą uwagę, wskazówkę jaką podaję kierowcy powinniśmy rozpatrzyć wspólnie. 
Przed BK Fot.Foto-Kiler (kliknij tutaj)

Skoro ten blog, ma być moim rajdowym CV oraz pamiętnikiem. Chciałbym pokazać, iż nie jestem idealny, brak doświadczenia powoduje moje osobiste błędy. Nie ukrywam, iż popełniam owe błędy. Przyznaje się do nich, lecz nie mam zamiaru płakać oraz stać w miejscu. Tak wygląda moja analiza, tego co powinienem zrobić inaczej. Nie będę owijał w bawełnę iż jestem super, a praca pilota to pstryknięcie palcem. Popełniam błędy spowodowane brakiem doświadczenia. 





                                                             Fotos by Foto-Kiler (kliknij tutaj)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz