sobota, 2 maja 2015

Uroki(?) bycia siedemnastolatkiem.

9#Uroki bycia Siedemnastolatkiem..

Szczęśliwi my :)
Start w Drugiej rundzie Milano nie zapowiadał się zbyt ciekawie. Tuż przed położeniem się spać po ciężkim dniu, kiedy dopadłem telefon do ręki dostrzegłem nieodebrane połączenie od Łukasza Semkiwa była również wiadomości o treści "[..] sorry, ale nie startuje. Hania odcina przy 5,5tyś obrotów (nie działa V-tec)" Ciężko jest przyjąć na spokojnie taką wiadomość, gdyż po męczącym dniu, człowiek pełen nadziei, iż jutro będzie świetnie się bawił, otrzymuje taki komunikat. Pierwsza rzecz jaka mi się nasunęła, to odpisanie mu coś w rodzaju "żarty na bok." Po dłuższej rozmowie dotarło do mnie, iż to nie są żarty. Wstępnie nie jedziemy. Pomimo tego, na Ornecie wystartować miałem w dwóch autach. Plan był, abym pojawił się w Civic'u u Tomka Pniewskiego. Niestety, plan nie wypalił, gdyż zabrakło około 1 minuty do przesiadki za każdym razem...  Wstając rano i jadąc z tatą do Iławy, aby stamtąd pojechać wspólnie z Tomkiem Pniewskim do Ornety, byłem pełen mieszanych uczuć, gdyż nie taki był plan. Dojeżdżając do Iławy. Niczym w filmie akcji, otrzymuję telefon od "Seru"(Łukasza Semkiwa). "- Jedziemy! Honda działa!"... reszta słów była nie ważna. Po dotarciu na miejsce, przystępując do Odbioru Administracyjnego, uświadomiłem sobie, iż zapomniałem portfela z dowodem. Zawsze mam tak, że jak czegoś zapomnę, zawsze jest mi to potrzebne.Tak jak i w tym wypadku. Całe szczęście, iż żyjemy w XXIwieku. Facebook wiadomość >od mamy> fotka dowodu >proszę> działa>jedziemy!

Problem z V-tec'em rozwiązał wymieniony czujnik.
Ustawienie Łukasza na Początku klasy 3ciej (Jako pierwsza zaczynała najmocniejsza klasa 4)i Tomka, który miał pojechać jako ostatni w klasie 1. Nie poskutkowało, gdyż do przesiadki zabrakło minuty. W wyniku tego, tomek podróżował sam. Nie był to wielki problem, ponieważ trasa nie była dość trudna, lecz pierwszy przejazd dla Tomka zakończył się taryfą. Przyczyną tego było rozproszenie uwagi kierowcy przez sędzię, który wybiegł mu przed maskę w celu ustawienia opon...

Tomek w akcji

Przebieg rajdu

Ciężko jest nam powiedzieć o dobrym wyniku, gdyż zawsze chce się jak najlepiej. Naprawdę trudno jest wspiąć się na szczyt klasy, walcząc z kierowcami startującymi kilka lat w tym sporcie. Dla mnie i dla Łukasza walka z taką stawką stanowi pewne wyzwanie. Dodatkowo , wpływ na wyniki ma doświadczenie. Łukasz nie ma możliwości treningu przed zawodami, a trening jest kluczem do sukcesu. To podczas startów oswaja się z autem. Również wtedy dowiadujemy się co w aucie trzeba naprawić, tak jak na drugiej rundzie okazało się, iż ręczny był do niczego. Stąd lądowaliśmy w polu na nawrocie. Auto spisywało się dobrze, z wyjątkiem tego ręcznego. Z Łukaszem postanowiliśmy wprowadzić kilka zmian, i przyniosło to lepsze rezultaty. Są jeszcze pewne rzeczy które musimy zmienić, mimo tego nasza współpraca jest coraz lepsza. Ostatecznie zajęliśmy 9 miejsce.  

Łukasz wysłuchuje wskazówek.
wiem, iż z Łukaszem coraz częściej nasze rozmowy zmieniają ton, kiedy zaczynamy gadać o błędach. Wiem jak to wkurza, sam tego nie lubię. Lecz od umacniania wszelkiego wspólnego kontaktu oraz starania się poprawić osiągnięty wynik zależy przyszłość w rajdach. Jest to trudne. Ja nie mam prawka, ciężko mi ocenić co robimy źle. Jesteśmy załogą a moje zadanie nie opiera się tylko na powtarzaniu prawy dwa do prawy dwa.. Osobiście uważam, iż motywować ludzi potrafię. Brakuje mi tylko odpowiednich argumentów, gdyż nie wiem z czym się je siedzenie na lewym w rajdówce. Osobiście uważam, iż powinienem jakoś działać. Sugerować, podpowiadać. Może nie umiem prowadzić auta, lecz jeżeli kierowca to przeanalizuje i się ze mną zgodzi zawsze zneutralizujemy jakoś błąd, i poprawimy rezultaty... Jeżeli chodzi o mnie, uważam iż czytanie notatek opanowałem wszystko dalej się utrwala z rajdu na rajd. Swoją naukę chciałbym skupić teraz na organizacji , ponieważ i na tym rajdzie ostatnio zawiodłem.. głównie z powrotem do domku..

Humorek był, były też nerwy

Po rajdzie, również do Iławy wracałem z Tomkiem. Podczas powrotu dowiedziałem się, iż powrót do domu  się wykruszył, więc musiałem kombinować sam. Na nieszczęście mój super ważny portfel leżał w domu a telefon się rozładował. Tak więc Oskar okrążył całą iławę w poszukiwaniu wylotu na Nowe Miasto Lubawskie.  Stamtąd cudem zgarnął go Wojtek Cybulski, a potem już trudno wrócić nie było.... Bardzo łagodnie opisane. 

Zwiedzamy Plener
Przyszły rajd, w którym planuję się zjawić jest to rajd Toruński.  Pojawię się w AutoCrew Rally Team z Tomkiem Laskowskim na pokładzie. Jest to dla mnie nowy rajd i nie wiem czego mam się spodziewać. Dalej zbieram doświadczenie. Wciąż moje błędy przeradzają się w głupie sytuacje takie jak brak powrotu wynikło to ze słabego przygotowania się do rajdu , oraz własnej głupoty.


Uroki Nastolatka...

Jak już sam tytuł może wywołać zaciekawienie, bycie niepełnoletnim ma swoje fajnie, oraz mniej fajne strony. 

Zalety

Jako młodzieńca, który zmaga się z notatkami podczas rajdów zdecydowanie łatwiej jest dostrzec. Dodatkowo, gdy już zasiądę na stałe u jednego z kierowców, łatwiej będzie mi się do niego dostosować, gdyż nie mam żadnych złych nawyków. Kolejną z cech pozytywnych jest samo zapoczątkowanie pracy w tym "szybkim biurze". Wczesny początek sprzyja lepszemu rozwojowi, w przyszłości będę władał lepszym doświadczeniem podczas startów w dłuższych rajdach oraz rajdach wyższej rangi czyli SKJS bądź też RO.

Wady

Uroki nastolatka.. tu chciałbym się skupić , gdyż poprzez niepełnoletność zostałem uziemiony w KJS. Moje plany, które chciałbym zrealizować na ten rok, były proste. Robić wszystko ,aby w Przyszłym roku zapoczątkować starty w Rajdach Okręgowych. W czym problem? Głupotą jest sam regulamin PZM, który wymaga startów w 6 KJS w roli kierowcy,  do uzyskania licencji RN. Nie ma żadnych innych licencji dzięki którym byłbym w stanie startować jako pilot. Aby zrobić w/w licencję trzeba posiadać prawo jazdy oraz auto. Mój wiek nie pozwala jej osiągnąć, ponieważ nie posiadam jeszcze prawa do poruszania się pojazdem jakim jest samochód.W skrócie wszystkie plany zostały przełożone na późniejszy termin... Wielka szkoda. Kolejnym problemem stoi rozpoznanie wyższej ligi jaką jest SKJS. Regulamin znowu wymaga 18lat... No cóż.. Nie pozostaje mi nic innego jak być cierpliwym. 

Tak było...


Co u mnie ?

Plany się bardzo pokrzyżował. Jedyne co wiem i jest pewne to wycieczka na Nawrę w roli kibica. Kolejny start, który mam w planach zaliczyć, jest to Rajd Toruński i zapewne tam się pojawię. 
Coraz bliżej jestem również realizacji projektu EVO. Rąbek informacji, który chciałbym wam ujawnić to stałe starty Lancerem Evo w przyszłym sezonie. W tym roku również jeden start mam pewny tym autem, lecz nie chcę zapeszać. Różnie to w życiu bywa a ja nie chciałbym pisać głupot.



 Jeżeli masz jakieś pytanie, uwagi, bądź chciałbyś abym napisał post na jakiś temat związany z tym sportem,  napisz prywatnie na Facebook'u. chętnie odpowiem na wasze pytania nowym postem na blogu. Pozdrawiam 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz