poniedziałek, 8 lutego 2016

Mój drugi rok.

Sezon II

10.01.2016 

I Rajd Zimy 


Od ostatniego startu minęło troszkę czasu. Nie był to start w ubiegłym roku, gdyż już w styczniu miałem okazję wystartować w pierwszej edycji Rajdu Zimy. Rajd był  KJS'em zorganizowanym na terenie Nowego Miasta Lubawskiego. Organizatorem był Automobilklub Nowomiejski, którego jestem członkiem już od kilu lat. Mój sezon zapoczątkowałem właśnie tym niespodziewanym startem z kierowcą, którego nigdy wcześniej nie miałem okazji pilotować. Był to Mikołaj Graszek, który na co dzień swój czynny udział bierze na torach przygotowanych pod RallyCross oraz odłam tego sportu Folkrace. Seicento, które dowiozło nas do mety na pierwszym miejscu w klasie spisywało się świetnie. Rajd był nową imprezą w kalendarzu a jego odcinki rozgrywały się po obiektach/terenach na którym rozgrywały się odcinki z ubiegłorocznego memoriału K.Prusakowskiego. Trasy miały zmienioną specyfikację, a śnieg spowodował, że impreza była naprawdę świetna, a zabawa przednia. Był to również mój pierwszy występ na nawierzchni śnieżnej.  Współpraca z Mikołajem była bardzo dobra. Mikołaj nigdy wcześniej nie miał okazji startować u boku pilota, więc jego przystosowanie się do wskazówek kolegi siedzącego obok było nowością, pomimo tego współpraca była naprawdę dobra. 



7 dni później.. 

Tomek Laskowski załadował rajdówkę, którą do późnej nocy przygotowywaliśmy do startów, po czym wyruszyliśmy na imprezę zorganizowaną w Debrznie, gdzie czasami występujemy na rundach cyklu Rally Land Cup. Rozgrywała się tam kolejna edycja "Jeździmy Bezpiecznie! Dzień otwarty Rally Land".  Tam właśnie połączyliśmy naukę z zabawą. Dawka emocji które mogliśmy rozładować na zamkniętym odcinku specjalnym sprawiła, że zabraliśmy z tamtą niezbędne doświadczenie, a dowolna ilość przejazdów pozwoliła nam nacieszyć się zimową aurą, która komponując się z bezchmurnym, słonecznym niebem, utrzymała nasze uśmiechy na twarzy do końca dnia. Impreza, na której byliśmy jest naprawdę godna polecenia, gdyż duża ilość symulatorów sprawiła, że nie tylko mieliśmy okazję rozerwać się w samochodzie rajdowym, lecz także za kierownicą wirtualnego bolidu formuły jeden czy trenując ecodriving na jednym z przygotowanych symulatorów. Osobiście spędzając długi czas przy ecodrivingu, udało mi się uzyskać satysfakcjonujący mnie, bardzo wysoki wynik. Dodatkowo, była możliwość przejechania się prawdziwą ciężarówką, czy też przejścia bezpłatnego szkolenia dotyczącego prowadzenia pojazdu. Rarytasem dla wielu była możliwość skorzystania z "symulatora dachowania", z którego mogliśmy również skorzystać. Super przeżycie. Było również wiele innych super atrakcji, lecz to już do odkrycia pozostawiam wam !  Naprawdę polecam odwiedzić to miejsce z rodzinką, gdyż każdy mógł przeżyć to sam. 



Plany? 

Zaczynam swój drugi rok w rajdach. Jestem szczęśliwy, gdyż zamiłowanie do mojej czynności w żadnym stopniu nie uległy zmianie, a Ja pomimo osiągniętego podstawowego celu (zdobycie prawa jazdy, które umożliwi mi ubieganie się o licencje), nawet przez chwilę nie pomyślałem aby zmienić fotel na lewy mający przed sobą kierownicę. Choć wielu osobom ciężko to zrozumieć, Ja naprawdę wolę pilotować. Kocham być wożonym, tak powiedział Jarosław Baran w jednym z wywiadów i Ja również kocham być wożony! Sezon 2016, będzie naprawdę bardzo spontaniczny. Główny powód spontaniczności jest kompletowanie ekwipunku objętego homolgacją FIA aby iść o krok na przód czyli do Rajdów Okręgowych o których tak bardzo marzę. Również chciałbym zapoczątkować ubieganie się o licencję. Są to moje najbardziej podkreślone cele na ten sezon. Jeżeli będzie szansa pojawienia się na którymś z rajdów, na pewno się tam pojawię, ponieważ każde doświadczenie zawsze się przyda, prawda ? 

Nie jestem w stanie nawet napisać, który rajd przyjdzie mi pojechać najwcześniej, wszystko jest pod znakiem zapytania. Nie ukrywam, ciężko jest mi siedzieć w pokoju nie odliczając dni do następnego rajdu, rozglądając się dookoła i widząc rajdowe pamiątki w postaci zdjęć, karnetów, pucharów oraz książek drogowych. Zawsze wtedy wracają piękne wspomnienia, od prób sprawnościowych w Ornecie, gdzie świetnie podróżowało się hondą, aż po Chojnicki prolog u boku Tomka w Nissanie. 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz