2015
Pierwszy sezon, niezapomniany, wyjątkowy. Ten, który, miał mnie sprawdzić czy wytrzymam oraz czy to jest to, co chce robić. Rok, który zapoczątkował w moim życiu coś nowego, o czym zawsze marzyłem jako dziecko, aby zasiadać w samochodzie rajdowym. Zaangażowanie, które wzrastało z rajdu na rajd produkowało naprawdę wielką garść pozytywnych emocji, które potwierdziły moje chęci spełniania się w tej roli. Roli pilota rajdowego. Zmaganie z czasem w roli pilota odgrywa trudniejszą, podwójną rolę na miejscu zajętym przez "mistrza drugiego planu". Pierwsza jest oczywista, gdyż to właśnie z kierowcą przemierza on odcinki, walcząc o dobry czas/wynik. Kolejną rolą związaną z czasem, jest kontrolowanie go na strefach serwisowych oraz na dojazdówkach. Tutaj, władzę ma głównie pilot, ponieważ to on odpowiada za przybycie na punkty kontroli czasu o właściwej godzinie oraz minucie. Rola numer dwa była moją największą obawą, gdyż tutaj pracuje sam pilot. Nie powinien on zawracać głowy kierowcy. Kierowca ma inne sprawy na głowie, ma skupić się na walce o wynik. Tutaj sobie poradziłem bardzo dobrze, choć obawy i stres który mi towarzyszył w pierwszych rajdach były naprawdę ogromne. Wszystkich trudności nauczyłem się bez większego problemu, jak i wielu innych przydatnych czynności w tym sporcie, które regularnie stosuję dla poprawy swojej efektywności w tym sporcie. Sezon ten również nie obył się bez przygód. Zdarzyły się pierwsze rajdy, których nie ukończyłem wraz z kierowcą poprzez awarie auta. Bywały też sytuacje, w których robiło się naprawdę gorąco i niekoniecznie mam na myśli ratowania, które podczas przejazdów odcinka specjalnego występują kilkukrotnie, lecz chociażby awarie auta, które w stresie cudem udało się naprawić i ruszyć dalej, dzięki pomocy innych osób, i głównie nasuwa mi się tutaj 19 rajd Brodnicki i walka z awarią aparatu zapłonowego. Przygód nie jestem w stanie wymienić wszystkich, ponieważ wpis byłby dłuższy niż kilka postów na blogu razem wziętych. Każda przygoda nauczyła mnie czegoś nowego i wykreowała we mnie osobowość rajdową która uzupełnia się regularnie doświadczeniem z rajdu na rajd. Mój postęp dostrzegam sam, a po porównaniu starszych postów z tymi nowymi na blogu, sądzę, że sami będziecie w stanie dostrzec tę zmianę. Ten rok był bardzo udany, i wkładu pracy w moje starty nie zawdzięczam tylko sobie, lecz wielu osobom. Wszystko co robię, robię to z pomocą innych osób, którym serdecznie dziękuję za co, że byli. Jedni upamiętniali te chwile aparatem, zaś inni wspierali dobrym słowem, które motywowało nas do dalszej, szybszej jazdy.
Rodzina.
To oni pierwsi przychodzą mi na myśl. Ich wsparcie było dla mnie najważniejsze, gdyż to właśnie słowa najbliższych osób i ich duma pcha najbardziej do przodu. Również pomoc związana z dotarciem na poszczególne rajdy była przez nich oferowana, za co naprawdę jestem im wdzięczny i w ich stronę kieruje bardzo duże i szczere Dziękuje, Kocham was Mamo i Tato.
Przyjaciele
Przyjaciele
Każdy inny, każdy wyjątkowy z inną pasją oraz zainteresowaniami. To piękny moment kiedy pomimo tego, że rajdy to nie ich ulubiony sport, widzisz ich na jednej z prób rajdu i wiesz, że przyszli tu dla Ciebie. By wspierać oraz starać się zrozumieć piękno twojego zamiłowania do czynności, z którą oni spotykają się pierwszy raz. Ich obecność jest niezastąpiona. Dziękuję.
Mariusz Grabowski i Ola Danielewska.
Mariusz Grabowski i Ola Danielewska.
Tomek Laskowski zapoczątkował moją przygodę z tym sportem. Jego postęp w prowadzeniu auta odczuwam i daje mi to wielką satysfakcję, gdyż od początku tego roku wspólnie z nim startowałem i to dzięki niemu również widzę, że idziemy naprzód wielkimi krokami. Kierowców z którymi przemierzałem odcinki specjalne jest wielu. z niektórymi był to jednorazowy występ, zaś zdarzały się przygody, gdzie ten start powtarzał się kilkukrotnie. Współpraca z kierowcami to główny element mojej nauki i pracy na prawym fotelu. Starty właśnie z różnymi kierowcami pozwalały mi nie przyzwyczajać się i uczyć się różnych podejść oraz stylów czytania opisu czy też zarządzania czasem na rajdzie. To było bardzo istotne dla mnie i w tym roku takich okazji miałem wiele, gdyż lista nazwisk jest naprawdę obszerna.
Tomek Laskowski, Dariusz Szejerka, Tomasz Pniewski, Łukasz Semkiw, Dawid Grzybowski, Paweł Bartoszewicz, Bartosz Makowski, Marek Wodarczyk, Eugeniusz Kurlikowski, Andrzej Szejerka.
To właśnie przez tych panów powyżej zostałem zaopatrzony w doświadczenie, którym dzielnie będę się posługiwał w przyszłym sezonie. Dziękuję !
Blog
Treść jaka jest zawarta na tym blogu, jest napisana przeze mnie, moim własnym stylem. momentami nieco chaotycznie, ale zawsze z pasją. Tekst tutaj zawarty był zawsze wzbogacany o zdjęcia czasami o filmy. Jest wiele osób, które udostępniły mi zdjęcia na tego bloga, za co im również dziękuję. To oni upamiętniali chwilę bardzo dla mnie ważne, które mogłem zaprezentować na blogu.
Marta Grzybowska
Zdjęć jej autorstwa jest tu najwięcej i również zdjęcia z całego sezonu umieszczone w tym poście są również jej autorstwa. Dziękuję, za całoroczną pomoc.
Bardzo chciałbym podziękować również innym fotografom, którzy również dali coś od siebie na tego bloga
Artur Kusto, Janusz Laskowski, Foto-Kiler, Krzysztof Piotr Groński, Maciej Lewandowski, KrySo, Super Team. I wielu innych. Serdecznie wam dziękuję :)
Wsparcie
Przy tematyce, budowie postów wpierali mi również dwie osoby









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz