Nasz start w pigułce
Rajd, początkowo miał się odbyć na nawierzchni szutrowej, mojej ulubionej. Niestety, do zmiany trasy przyczyniła się pogoda, która przeniosła nas na nawierzchnię betonową. Z pozoru nieco dziurawą, jak to widać na niektórych migawkach z imprezy, lecz uwierzcie mi, że żadnej dziury "nie czuliśmy" podróżując Nissanem. Zaczynając od początku, przed samym rajdem należało zmienić zawieszenie, które było przygotowane na wcześniej zapowiadaną nawierzchnię,sama nagła zmiana planów nie zatrzymała nas w żadnym stopniu, aby pokazać się na Memoriale. Przygotowania, zostały zakończone, przyszedł czas na pojawienie się na samej imprezie. Pełni chęci do walki wyruszyliśmy walczyć o wygraną.
Przeglądając listę startową dostrzegliśmy kilka popularnych nazwisk, które zapowiadały walkę do ostatniej sekundy. Pełni optymizmu wyruszyliśmy na odcinki ! Pierwsza próba czasowa była rozgrywana na placu nowomiejskiego targowiska, bardzo kręta, widowiskowa, z namiastką spektakularnego błota, które wyglądało naprawdę bardzo efektownie na zdjęciach. Jednym z takich zdjęć może się pochwalić Marta Grzybowska, która dodała naprawdę piękną galerię z tego rajdu. (Galeria Marty)
![]() |
| Błotko okiem Marty :) |
![]() |
| był to naprawdę dobry przejazd. |
Odcinek ten choć niepozorny był naprawdę widowiskowy, a przemierzanie go było naprawdę bardzo spektakularne. Dla naszej załogi, był to naprawdę przyjazny odcinek, na którym nie popełnialiśmy błędów, dawał dużą radość z jazdy. Kolejnym Odcinkiem, z którym przyszło nam się zmierzyć na dawnej rozładowni PKP nie poszło nam najlepiej, gdyż opony nie "kleiły" najlepiej. W wyniku tego przy jednym z nawrotów musieliśmy cofać oraz mieliśmy problem z dohamowaniem do jednej partii zakrętów, mimo tych trudności nic nie popsuło nam świetnych humorów oraz zapału do walki! przyszedł czas na opis najdłuższej próby oraz tej, na której było "najgrubiej" mianowicie mam na myśli plac "IWMAR oraz DAWO" na którym rozgrywała się zacięta walka o cenne sekundy. Był to jedyny odcinek, na który przygotowany mieliśmy opis trasy. Próba po której przyszło nam walczyć była bardzo techniczna, co dawało dużo fun'u z jazdy podczas pokonywania zakrętów, które nie należały do łatwych, ponieważ wymagały opanowania auta. Tomek, trzymając się limitu świetnie panował nad autem na każdym z odcinków, a drobne błędy były potwierdzeniem na słynną rajdową teorię, która brzmi "Jeżeli jedziesz i nic się nie dzieję, to znaczy, że jedziesz za wolno". Przechodząc do ostatniego już odcinka, który był zaprojektowany głównie pod auta z napędem na 4 koła, gdyż było dużo kręcenia, również staraliśmy się trzymać tępo. Tam zostałem zadysponowany do bardzo ważnego zadania. mianowicie, był ten moment, w którym po raz pierwszy musiałem wspomóc Tomka, zaciągając mu ręczny na dwóch zakrętach . Sprawiło mi to wielką frajdę i naprawdę, będzie to dla mnie niezapomniana chwila, z tego powodu, iż nie jest to codziennością w pracy pilota rajdowego. :) Rajd ukończyliśmy na pierwszej pozycji w K3 z czego jesteśmy wraz z Tomkiem naprawdę dumni. Rok temu walcząc w klasie drugiej wraz z Tomkiem Błaszkowskim udało nam się wywalczyć drugą pozycję w K2 , Ten rajd jest dla mnie naprawdę bardzo wyjątkowy i na zawsze zapadnie mi w pamięci.
![]() |
| Fot. Damian Abramowski AK Nowomiejski |
Sezon 2015 dobiega końca zostały jeszcze ostatnie imprezy, a następnie wszystkie kluby zaczną publikować punktacje na koniec sezonu. Dla mnie to nie jest niczym wyjątkowym, gdyż to kierowcy zdobywają owe punkty. Uroki bycia mistrzem drugiego planu w tym sporcie są naprawdę prawdziwe, lecz w żadnym stopniu nie zniechęcają mnie do spełniania się w roli pilota rajdowego. Ja również podsumuję swój sezon, na blogu wspominając swoje największe osiągnięcia w tym roku. Chciałbym również wspomnieć iż kilka tygodni temu minął pierwszy rok od mojego pierwszego startu w rajdzie. była to jedna z ostatnich runda cyklu Motul RallyLand Cup 2014. Obecnie kończący się sezon, wzbogacił mnie o nowe doświadczenie, którego mi tak strasznie brakowało... wszystkiego dowiecie się w grudniowym poście kończącym sezon 2015. chciałbym wszystko podsumować również wspomnę o przyszłych planach na nowy sezon. Nie chcę pisać tego teraz, gdyż sezon nadal jeszcze trwa, a ja zamierzam wystartować jeszcze w kilku imprezach.
Bardzo wszystkim dziękujemy za gorący doping, wsparcie oraz za samą obecność podczas IV Memoriału Krzysztofa Prusakowskiego i zapraszam do śledzenia naszej strony facebookowej AutoCrew Brodnica. Również dziękujemy organizatorom za świetną zabawę oraz pełen profesjonalizm!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz