niedziela, 8 listopada 2015

Materiał zebrany

Materiał zebrany 

Wiele się wydarzyło od ostatniego postu, przejdźmy więc do opowiadania, co u mnie się dzieje. Postaram się odkopać wspomnienia, które mam w głowie. A więc kjs rozgrywający się w Ornecie odbył się 11 Października, była to 7 eliminacja tego cyklu. rajd pojechaliśmy bardzo czysto, w wyniku czego zajęliśmy 5 pozycję końcową w klasie. Jazda jak dla nas była bardzo dynamiczna, niestety nie wystarczająca by znaleźć się na podium. Wspomnienia mi podpowiadają, iż byliśmy zniesmaczeni z powodu tego, że pierwszy przejazd był zbyt wolny, i to on w większości pozbawił nas walki o podium, co nie pokrzyżowało nam planów aby się świetnie bawić, przy dużych prędkościach rozwijanych na płycie lotniskowej. Odkąd wakacje dobiegły końca moje biuro coraz częściej znajduje się w hondzie właśnie tego kierowcy, z którym współpraca jest naprawdę super, obaj jesteśmy zadowoleni z osiąganych wyników. Odkąd zaczęliśmy wspólnie startować wspólnie zajęliśmy 3 lokatę w klasie(3) w Grudziądzkim rajdzie samochodowym, 4 w jednej z rund millano (nie pamiętam której, lecz pamiętam, że przegraliśmy z trzecim miejscem o 0,2 sec) 5 miejsce w 7 rundzie cyklu millano oraz dzisiejsze największe wspólne zwycięstwo o którym wspomnę niżej.

Dziś świeże wspomnienia z drugiej od końca rundy MiniMax, która odbyła się dziś (8.11.2015) na Toruńskim poligonie. Moja rola była prosta jak zwykle. Pilotować! lecz kogo? Tomek Laskowski, mój teamowy kierowca przecież jechał sam. W tej rundzie po raz pierwszy w Toruniu pojechałem nie z Tomkiem lecz po raz kolejny w Hondzie VI Generacji wraz z Dariuszem Szejerką tworząc załogę numer 27 oraz jego bratem Andrzejem tworząc załogę 45. Komentując ten rajd, chciałbym wspomnieć, iż jeszcze nigdy tak się nie wybawiłem w tym roku jeżdżąc w rajdach jak podczas tejże eliminacji Mistrzostw Torunia. jadąc jako pilot załogi pod numerem 27 klasycznie walczyliśmy o podium z zasadą, że jedziemy dla zabawy, oczywiście starałem się bawić, lecz duch wali nie odstąpił mnie na krok. tworząc zaś załogę numer 45 wprowadzałem kierowcę w tajniki współpracy z pilotem (Notatki, co z czym się je) dobrze się przy tym bawiąc. w obu przypadkach rywalizacja była zacięta, pełna emocji. Osobiście w swoją rolę się zaangażowałem tak bardzo, że od czasu od prawy, aż do ostatniego przejazdu swojego biura nie opuściłem nawet na moment. co w efekcie spowodowało, że mój kręgosłup nieco się odzywał po wyjściu z rajdówki. Obaj kierowcy są naprawdę komunikatywni, i wspaniale mi się z nimi współpracuje. Sądzę, że to nie ostatni raz, kiedy wspólnie zasiądziemy w aucie rajdowym tworząc tak zgrane załogi. Sam przebieg rajdu, opisałbym na trudny, gdyż na początku nie rozpieściła nas pogoda, mianowicie było bardzo mokro, a opony w aucie nie były zbyt odpowiednie na ten stan nawierzchni. w obu przypadkach dużo straciliśmy na pierwszych przejazdach, kiedy było jeszcze bardzo morko. gdy się rozpogodziło wyniki robione (po raz kolejny w obu przypadkach) ulegały znaczniej poprawie. Będąc w rajdówcę jako pilot, reprezentując wraz z Darkiem Szejerką 27numerek w klasie 3 robiliśmy co tylko się dało aby walczyć o podium, gdyż morale były na tyle wysokie, że wspólnie się motywowaliśmy do walki, oraz same auto było dobrze przygotowane, po zniknięciu deszczu z odcinka, ponieważ rano największym problemem były opony. po ujrzeniu słoneczka Honda, świetnie się spisywała, a my za każdym razem zwiększając limit o 120% zyskiwaliśmy lepsze czasy, co zaowocowało 2 miejscem w klasie 3 ! Jest to moje największe osiągnięcie w imprezach organizowanych przez Automobilklub Toruński. Z Andrzejem, niestety nie udało się zająć upragnionego pudła. Ponieważ sam kierowca, z przejazdu na przejazd starał się wyczuć auto, którym przyszło mu podróżować pierwszy raz, oraz docierał się ze mną(Pilotem) w wyniku tych sytuacji popełniliśmy wspólnie kilka błędów, które poskutkowały stratami czasowymi a co się z tym wiążę oddaleniem od podium. W każdym razie, poziom jaki reprezentowaliśmy jadąc z numerem 45 Był naprawdę wysoki, bawiliśmy się świetnie,"podróżowaliśmy ogniem". Była adrenalina, była prędkość oraz zabawa, i to wszystko bezpiecznie ! 

Kolejnym rajdem jaki przyjdzie mi pojechać, najprawdopodobniej będzie Memoriał Krzysztofa Prusakowskiego!(15.11.2015) W końcu zasiądę po długim czasie do Nissana Sunny tuż obok Tomka Laskowskiego, który bezustannie się rozwija. określiłbym tą sytuację zdaniem "Idzie jak przecinak", gdyż poziom jego umiejętności wzrasta z rajdu na rajd. Dziś miałem okazję się z nim przejechać by sprawdzić jego, oraz notatki, które sporządziłem na imprezę w której przyszło brać nam udział oddzielnie. Tomek Jechał sam, ja zaś pilotowałem wyżej wspomnianych kierowców. Tomek jeździ znakomicie i choć często jeszcze zdarzają mu się drobne błędy, sądzę, że gdyby nie taryfa, która go spotkała w wyniku błędu popełnianego na drugiej próbie specjalnej jednego z przejazdów, to on by się znalazł w pierwszej trójce naszej klasy. Kto wie, być może ujrzelibyśmy go również w czołowej klasyfikacji generalnej. Tomek robił naprawdę dobre czasy, szybsze od naszych, które niestety nie pozwoliły mu na odrobienie strat w wyniku taryfy. Szkoda, że tak wyszło. bardzo Tomkowi kibicowałem, choć nie miałem najmniejszego zamiaru ułatwić mu zadania walki o podium :) Żartobliwym akcentem wspomnę, że "Skoro będzie miał swojego ""Magicznego Pilota"" na prawym fotelu tuż za tydzień, nie ma najmniejszej szansy NIE stanąć na podium." Oczywiście na suchy żart przymykamy oko, gdyż nie wiadomo jak potoczy się przyszła impreza. nie wiadomo na ten temat nic. W każdym razie będziemy walczyć ! 

Jeżeli chciał/a byś abym pisał więcej. pozostaw ślad po sobie, w jakikolwiek sposób. :) 
PS: Gratulacje dla zwycięzców oraz Organizatorów również się spisali w MiniMaxie było naprawdę "GRUUUBO" :)   


Skrooomni :)
Fot. Marcin Gagacki < Również gratulacje wyciągnięcia generalki :) 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz