wtorek, 29 września 2015

Powoli zbliżamy się do końca.

Powoli zbliżamy się do końca..

Koniec sezonu już niebawem, a Nissan bez sprzęgła. I niestety nie mowa tu o spełnieniu naszych marzeń typu skrzynia kłowa, lecz o awarii, która dotknęła nas na wyjątkowym RallyLandzie. Wyjątkowy był, ponieważ w skład programu tej imprezy wchodził wspaniały prolog nocny, który był naprawdę bardzo widowiskowy. Dla nas nie był on szczęśliwy, a najbardziej zawiniłem tu JA.  następnego dnia czekało nas około 40 kilometrów walki z zawodnikami, ponieważ prolog nie był liczony do wyniku końcowego.
   Prolog nie był dla nas udany, ponieważ znając Tomka Laskowskiego,wiem iż jeżeli się pomylę to dalej Tommi jedzie z pamięci. chyba że uda mi się go przekonać, że się odnalazłem. Niestety jeżeli mam długą przerwę w startach zaczynam się mylić. Tak również było tego dnia.. kompletnie nie w rytm z wielkim stresem podszedłem do sprawy i niestety dużo pomyłek spowodowało, iż doszło jazdy z pamięci tomka i niestety.. czas, gdyby był rozpatrzony pod względem kar nie byłby taki super. 
   Na drugi etap rajdu wyruszyliśmy z bojowym nastawieniem. Czytałem w rytm dobrze akcentując, lecz niestety błędy w notatkach powodowały iż często pomijałem zakręty, gdyż po prostu nie były zapisanie. no cóż... zrobiliśmy 8 km oesowych w tym 5 ogniem. potem nastała awaria sprzęgła, co wykluczyło nas z walki. nie poddawaliśmy się, pomimo że awaria wywołała spóźnienie na serwisie z czego już była potężna kara. udało się dojechać do drugiej pętli pierwszego odcinka, lecz 500metrów za metą już stałem z Okejką, gdyż sprzęgło wykruszyło się do końca. rajd naprawdę pechowy. szkoda, ponieważ naprawdę odcinki były bardzo fajne, a szanse na walkę naprawdę bardzo duże. Rajd spędziliśmy przy grillu wspierając naszych przyjaciół jadących Fordem Fiestą ST. oni również doznali awarii i wrócili do domu nie kończąc rajdu. 
   Przyszły rajd, który najprawdopodobniej spędzę zasiadając w rajdówce to przyszły rallysprint rozgrywany na Ornecie. W Hondzie.  Rajd odbędzie się 11 października. 


Koniec sezonu zbliża się wielkimi krokami, noc nastaję coraz szybciej, co kojarzy mi się z moim pierwszym startem. nigdy nie zapomnę przemarzniętego i zestresowanego siebie. Fajnie, że są już jakieś wspomnienia podczas jazdy w pierwszym sezonie. już niebawem 18lat i walka o to aby w przyszłym roku wskoczyć do nieco poważniejszych rajdów, niż KJS. to mój cel na przyszły sezon, który przyjdzie wraz z początkiem nowego, a myśl o tym powoduje iż chętniej czeka mi się na to co będzie dalej. oczywiście, czeka mnie naprawdę długa droga, lecz ja lubię długie OS'y, które są bardzo techniczne. Z końcem sezonu idzie również podliczanie punktów, do różnych pucharów, lecz zaletą bycia pilotem w KJS jest to, iż nie muszę się tym przejmować. Niestety również jest mniej imprez co bardzo mnie przybija, ponieważ bardzo bym chciał częściej współpracować z kierowcami podczas rajdów. Np. Kolejny MiniMax odbędzie się dopiero w Listopadzie.. no cóż pozostaje czekać..



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz