czwartek, 3 grudnia 2015

Złotowo czyli pech ze szczęściem.


Zwycięzcy K2
Fot.KrySO 
Rally Sprint w Złotowie zapowiadał się znakomicie od momentu, w którym dowiedziałem się, że będę wspierał Tomka zasiadając u jego boku w Nissanie. Klika dni później okazało się że nie wesprę tylko Tomka, a również Marka, który na co dzień w rajdach podróżuje w Hondzie walcząc w klasie drugiej, a więc czeka mnie jazda "na dwa auta", w różnych klasach (Marek K2 Tomek K3). Byłem bardzo szczęśliwy,ponieważ jazdy nigdy nie mam dość w dodatku obserwując wyczyny Marka na wielu rundach RallySprintów Millano nabrałem wielkich chęci wspólnego startu jego Hondą. Długo czekać nie musiałem, gdyż udało się to w tym roku, z czego jestem bardzo zadowolony.


Fot. KrySO

Odcinek w Złotowie jest naprawdę szybki a zarazem techniczny. W Sezonie KJS bardzo ciężko o zorganizowanie takiego odcinka(z uwagi na regulamin). Tutaj bardzo dobrze się to odbyło, a frajda z jazdy była naprawdę wyjątkowa. Na własnej skórze mogłem się przekonać oraz poczuć moc rajdów szutrowych, z którymi miałem bardzo małą styczność. Ta nawierzchnia, jest niezwykłym bonusem do satysfakcji ze startu, ponieważ należy do mojej ulubionej. Nieco większa prędkość w zakręcie daje piękny slajd, a odczucie jazdy bokiem jest czymś "dającym wolność".


Fot Super Team
Mój pechowy start z Tomkiem Laskowskim zapoczątkuje kultowym zdaniem : Pełni optymizmu wyruszyliśmy do Złotowa w celu walki o podium. Plan nie był skomplikowany, mieliśmy wykorzystać doświadczenie zebrane podczas całego sezonu. Brak doświadczenia nie wykluczył nas z walki, uczyniły to natomiast głupie błędy. Podczas pierwszego przejazdu wylecieliśmy w pole tuż za drugim szczytem, na którym byliśmy w stanie oderwać koła od nawierzchni. Nie pole nas pozbawiło dobrego wyniku, lecz nasze auto które zgasło za ostatnim "Lewym 2 za balotem". Niezastąpiona pomoc kibiców umożliwiła nam dalszą jazdę. Kolejna druga pętla również nie była dla nas szczęśliwa, gdyż przed naszym startem do drugiej pętli, byliśmy zmuszeni zaciągnąć hamulec ręczny, z powodu wstrzymanego startu. Po wystartowaniu, nie zwolniliśmy go. Problem został zweryfikowany za "hopką", a straty czasowej nie udało nam się odrobić. Najgorsze było przed nami. Ostatni nasz trzeci przejazd skończył się awarią silnika, która pojawiła się podczas dohamowania do jednego z zakrętów, w wyniku złej redukcji biegu.  (końcówka poniższego filmiku)


Pomimo popełnionych błędów oraz nie ukończenia imprezy, tempo którym poruszaliśmy się z Tomkiem było bardzo szybkie. Uśmiech z twarzy nie znikał mi nawet na moment. Szczęście wynikające z podróży samochodem rajdowym jest coraz większe, a styl w jakim pokonujemy zakręty powodują niezapomniane emocje, te, które od małego dziecka chciałem poczuć zaglądając przez szybę do aut rajdowych. Marzyłem o tym od zawsze, mój rajdowy świat zaczyna się realizować...

Młody przyszły pilot rajdowy (Od prawej) wraz z kuzynem młodym Filipem
Z Galerii Rodzinnej
Jak już wspominałem, Tomek nie był jedynym kierowcą, którego wspierałem na Niedzielnej imprezie organizowanej przez Lubawski Klub Rajdowy . Z Trofeum wyjechałem tam dzięki Markowi Wodarczykowi, który dowiózł nas do wyczekiwanej mety z wynikiem dającym nam wysokie drugie miejsce w klasie drugiej oraz piąte w generalce! 

Fot.Super Team

















Współpraca z nowym kierowcą to zawsze bardzo duże wyzwanie. Głównie ze względu na to, iż nie jesteście zgrani, nie wiecie jakim językiem macie się porozumiewać (Lewy średni lub Lewy 3 a może nawet Lewy 3 szczytem do prawej).. nie wiecie praktycznie nic o waszej przyszłej współpracy. Niestety wszystko odbywa się na bieżąco wraz ze startem. Z Markiem współpraca była znakomita, ponieważ kierowca wysłuchiwał pilota oraz stosował się do jego uwag zawartych w opisie trasy. Podczas tego sezonu wywnioskowałem oczywisty fakt odnoszący się do kierowców rajdowych. Każdy kierowca w swoim stylu jazdy ma wiele cech, które bywają pozytywne jak i negatywne. Startując z kimś dla nas nowym, nie wiemy czy jesteśmy w stanie mu ufać, ponieważ nie wiemy jak rozumie się z samochodem trzymając się limitu, który sam ustala. W tym przypadku, współpraca zaprowadziła nas na szczęśliwe podium. Styl który Ja poznałem u "Mareckiego" dawał ogromne poczucie bezpieczeństwa, zaufania oraz uśmiech na twarzy, który nie potrafił zniknąć mi z twarzy długo po ukończeniu przejazdu.
Fot. Super Team
Samo podejście do rally sprintu było bardzo spokojne, gdyż kierowca nie miał dużej styczności z tą nawierzchnią. Z tego powodu pierwszy przejazd poświęciliśmy w celu wyczucia  auta, oraz zobaczenia jak uda nam się współpraca. Kolejne przejazdy były coraz szybsze. Opowieści z przejazdów uważam za zbędny, gdyż poniżej publikuje filmy z przejazdów :)

Publikuje również opis trasy którym się posługiwaliśmy wraz z Markiem oraz Tomkiem

,Prawy pięć szczyt środkiem,
 ,Hamowanie szykana z lewej ciasno na wyjściu, 
Trzydzieści, prawy pięć tnij do lewy 4 tnij
Pięćdziesiąt Prawy 5tnij
Szczyt Prawą śmiało 
Hamowanie Prawy dwa
Trzydzieści szczyt prawą trzydzieści hamowanie lewy 3 nie tnij! do Prawy Trzy 
Szczyt lewą lewy cztery tnij
Prawy trzy plus tnij
trzydzieści szczyt prawą 
Lewy cztery podwójny 
Pięćdziesiąt Szczyt lewą Lewy cztery Plus!
Szczyt Lewą Hamuj trzydzieści Lewy dwa za balotem 
szczyt lewą hamowanie za pachołkiem w prawo 
META
Przejazd Nr1
Spokojny początek




Przejazd nr2
Drobny błąd 


Przejazd nr3
Najszybciej



Przejazd Nr4
Nieco wolniej, ale również wiele emocji

Podsumowując rajd. Pomimo nieszczęśliwego startu z Tomkiem, Fun z jazdy będzie niezapomniany, a podjazd ogniem pod pierwszą "Hopkę" na zawsze zapadnie w mojej pamięci. Dzięki Markowi Wodarczykowi mogłem odkryć coś nowego, mam nadzieję, że godnie zastępowałem jego pilotkę Anię. :)

Dzięki Marek !
Dzięki Honda !

Podziękowania dla KrySo oraz SuperTeamu za udostępnienie zdjęć do postu


To jeszcze nie koniec sezonu !
Fot Super Team
PS:Nie obgryzuje tu paznokci :)



EDIT 03-12-2015 23:45

Dodaję Kilka filmików  :)


KrySo


Video Rally Team 

Super Team





Do zobaczenia w niedzielę !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz