Zaczynamy "prawdziwe ściganie.."
Sezon rajdowy 2018 uważam za rozpoczęty. Już w grudniu 2017 postanowiliśmy zrobić licencje rajdowe wraz z Tomkiem Jurkunem, który wraz z chłopakami z Fantazji Mocy zaczęli przerabiać samochód pod wymogi Rajdów Okręgowych, tak abyśmy mogli wystartować w nich jak najszybciej. Wszystko szło zgodnie z planem, w tym czasie spełniło się moje największe marzenie, którego sam mentalnie nie próbowałem ogarnąć, to wybiegało na szczyt moich marzeń..Czy warto było marzyć ?
Każdy w swoim życiu pragnie zdobyć wymarzone szczyty, w tym również Ja! Chciałem mieć miano zawodnika, a nie uczestnika tak jak wypominani są amatorzy sortując ich na każdym rajdzie SKJS (uczestnicy) łączonym wraz z RO(zawodnicy). W tym roku SKJS poszedł do przodu o wielki kamień milowy, gdyż zaczęto organizować dłuższe odcinki, na których brak narzekano rok wcześniej. Również wzrosła ilość kilometrów oesowych. Licząc koszty które są ponoszone w SKJS, a Rajdzie Okręgowym zaczynam odczuwać nieco niepokój, gdyż Rajdy Okręgowe, o które tak bardzo walczyłem aby w nich startować mogą zostać zdominowane na tyle, że to RO będzie droższym załącznikiem do SKJS, a nie tego chciałem inwestując wszystkie swoje zaskórniaki w Licencje i Nowy Kombinezon. Taki fakt mogę stwierdzić po dwóch rajdach, Na koniec sezonu będzie można powiedzieć coś więcej na ten temat, na razie to tylko gdybanie i głupie domysły..
Jak wyżej wspomniałem za sobą mam przejechane już dwie imprezy, niestety nie tak jak miałem to w planach..
Poprzeczka jaką postawiłem sobie z Tomkiem, była bardzo wysoko postawiona, chcieliśmy wyruszyć na podbój śląska i walczyć tam w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Śląska. Niestety, nic z tego..
Kontuzja Tomka związana z kręgosłupem wykluczyła go na większość sezonu z walki na rajdowych odcinkach specjalnych, i pierwszą rundę Tarmac Masters, którą mieliśmy traktować treningowo jadąc jeszcze w Super KJS byliśmy zmuszeni odpuścić.
Zacząłem już się godzić z faktem, że również Ja będę zmuszony pauzować taki okres czasu, czego bardzo nie chciałem, ponieważ licencja dała mi ogromny zastrzyk motywacji i chęci poprawienia swoich umiejętności, na tyle by swoją rolę wykonywać na jak najwyższym poziomie.
Pierwszy rajd, na który pojechałem dość spontanicznie i niespodziewanie była właśnie pierwsza runda cyklu Tarmac Masters, na której jechałem już Debiutując w RO!
To był rajd..
Przedwczoraj otrzymałem telefon, dzień później przyszła do mnie licencja, a następnego dnia już byłem w drodze do Wrocławia, gdzie mieszka Piotr Firek, który zgłosił mnie jako swojego pilota. To wszystko działo się mega szybko, debiut na najwyższym poziomie, i jeden największy zaszczyt. Oficjalnie reprezentowałem Automobilklub Nowomiejski! Kolejne marzenie spełnione, nie mogę też nie wspomnieć o tym, że nie robiłem tego sam, gdyż z naszego klubu jechały jeszcze dwie załogi. Mateusz Bojanowski wraz z Andrzejem Ksyt oraz Daniel Wyrzykowski z Aleksandrą Przybyłek, i co najlepsze, wszyscy jechaliśmy razem w jednej klasie RO1 (auta o pojemności do dwóch litrów).
Rajd fantastyczny, odcinki tam są całkiem inne, niż te, rozgrywane w naszej okolicy.Były szybkie z wąskimi partiami w lesie i ogrom zacieśniających się zakrętów, przejazdy przez mostki od leśnych strumyków aż po patelnie między domami. Zapowiadał się bardzo ciekawy rajd. Rano przed startem otrzymaliśmy informacje, że na drodze znajduje się czarny lód, który jest bardzo niebezpieczny dla zawodników i podnosił ryzyko popełnienia błędu. Rajd był wzbogacony w nowinki techniczne, gdyż wszystkie istotne komunikaty otrzymywaliśmy w formie SMS wraz z czasami, które "wykręciliśmy" tuż po przekroczeniu mety odcinka. Duża ilość kilometrów oraz widowiskowy krajobraz bardzo przypadł mi do gustu, tamte rajdy mają swoją specyfikę, która różni się od imprez organizowanych w naszym rejonie.
![]() |
| Dominika Morka Photography |
Pierwsza pętla właśnie z czarnym lodem była bardzo hardkorowa, gdyż padł intercom i pierwszą pętle musiałem krzyczeć wniebogłosy tak, aby Piotr w mocno wygłuszonym kasku mógł cokolwiek usłyszeć, Przez to w połowie odcinka zabrakło mi głosu a na drugim nawet nie wiem czy mnie słyszał. Na kolejnej pętli było coraz lepiej, w intercomie wymieniliśmy baterię, która padła, a wymieniając ją na inną (jadąc na odcinek) nie wiedzieliśmy że ona również była rozładowana. Trzecia bateria naprawiła usterkę dopiero na serwisie i z przejazdu na przejazd zwiększaliśmy tempo. Po kilku oesach wiedzieliśmy że nie zdołamy dogonić Kamila Winnickiego, który jechał z Mateuszem Radeckim w Clio przed nami, więc postanowiliśmy bronić się przed atakującym Danielem Wyrzykowskim i Aleksandrą Przybyłek w Hondzie Civic, przyniosło to efekty i udało się dowieźć Trzecie Miejsce w klasie do mety i przywieźć pamiątkę do domu. Mateusz Bojanowski z Andrzejem jechali tak potężną bombą, że wygrali naszą klasę i zajęli trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu. Świetne wyniki na początek sezonu, to był naprawdę fantastyczny debiut w rajdach okręgowych.
Z prawego fotela..
Postanowiłem kompletnie przerobić zapis notatek, które wcześniej stosowałem, zacząłem podkreślać uwagi dotyczące zakrętów, tak aby były zdecydowanie bardziej czytelne i to pozwala płynniej czytać zakręty. w dodatku każdą sekwencję zaczynam od odległości, również usprawnia to orientację. Zacząłem również zwracać uwagę na sam rekonesans, w wolnej chwili poszukałem objazdów na odcinki aby ponownie wrócić na oes i przejeżdżać każdy oes po trzy razy. np. pierwszy oes jedziemy 3 razy dopiero zaczynamy zapoznawać się z drugim. nigdy raz pierwszy raz drugi. Niby proste rzeczy a jednak dla jasności.. Odcinka uczysz się jak wiersza, najpierw pierwsza zwrotka na pamięć dopiero później druga.. - Dzięki Piotrek za wskazówki !
(przemyślenia)
Wszystko to zastosowałem na kolejnym 3 rajdzie Kwidzyńskim i działało.. do czasu.
To nie było złe.. tylko frustrujące..
Każdy kto trochę jeździ w rajdach zna moment, w którym nic nie idzie po jego myśli.
Tak trochę to było w przypadku moim i Marka Wodarczyka..
3 Rajd Kwidzyński, ale ja mam do niego respekt..
- Przyjedź w piątek musisz mi pomóc auto poskładać, bo mamy małe problemy.
Przyjechałem - Zobaczyłem - I do 3 w nocy Honde robiłem..
Sobota, zapoznanie, prolog.
![]() |
Marcin Kuptz |
Zmęczeni życiem po dwóch godzinach snu jechaliśmy na Odbiór Administracyjny, doładowując się przy tym kofeiną z pobliskiej stacji po czym walczyliśmy jeszcze z niedoróbkami podczas Badania Kontrolnego - Udało się! Wracając z Odbioru na serwis gdzie chcieliśmy zmienić auto do zapoznania z trasą, hydrauliczny hamulec poległ i znowu zaczęła się walka z czasem, aby znaleźć części, które pozwoliłby ominąć zaciśnięty tłok w hamulcu ręcznym i pozwoliło ożywić tylne hamulce. Nie udało się. Czas leciał nieubłaganie i na rekonesans wykorzystaliśmy każdą z ostatnich minut przeznaczonych na zapoznanie się z pierwszym odcinkiem, drugi poznaliśmy nieco spokojniej. Powrót na serwis i dalszy etap walki z hamulcami, gdzie w wyniku piękny Kwidzyński prolog jechaliśmy bez tylnych hamulców jak i hamulca ręcznego. Czas który zrobiliśmy był całkiem ok, był kluczem do walki dzień później..
![]() |
Grzegorz Drosiński |
Po prologu wracaliśmy z hondą do domu, aby zamontować płytę pod silnik oraz reanimować martwe hamulce. wszystko się udało i spaliśmy nieco dłużej, czuliśmy się że jutro naprawdę możemy namieszać w walce o czołowe lokaty. Jechaliśmy z tą myślą do połowy pierwszego oesu, gdzie tuż po starcie od ilości dobić po dziurach honda zaczęła się rozkręcać i w wyniku odkręcenia się kabli od alternatora straciliśmy prąd na 8 minut już w połowie pierwszego odcinka..
![]() |
Marcin Kuptz |
To było frustrujące, myślałem że możemy liczyć na dobry wynik.
Czasy odcinków były naprawdę obiecujące, lecz tuż po drugim odcinku straciliśmy sprzęgło.. pękł wąż jak się później okazało. Teraz była walka już tylko o przetrwanie i ukończenie rajdu. Nie udało się, wyczerpaliśmy limit spóźnień i pojechaliśmy do domu..
Nie kończąc tego w tak smutnych okolicznościach, muszę wam powiedzieć, że ten rajd również mnie czegoś nauczył. Walki do końca, chociażby mieć ten fun, że ukończyło się rajd i wykorzystać zainwestowane w niego pieniądze. Marecki jest mega pozytywnym człowiekiem i muszę wam powiedzieć, że tyle rajdości i szczęścia nie dało mi nic, jak właśnie 3 Rajd Kwidzyński który jak już każdy wspomina jest piekielnie szybki. My również miejscami zaczynaliśmy zamykać licznik.
W końcu się przełamałem i już nie mogę doczekać kolejnego wspólnego startu. Plan na ten rok mam jeden - cały cykl RSMPO u Mareckiego, do zobaczenia !
Na koniec podziękowania dla Dominiki Morki, Marcina Kuptza, Grzegorza Dorosińskiego za możliwość publikacji zdjęć oraz największe podziękowania dla moich przyjaciół, którzy pojechali dla mnie na rajd trzymać za mnie kciuki, dzięki, jesteście nieocenieni.
Edit--
Wspomnę, że najbliższą imprezę którą pojadę będzie Górski Super Sprint - Nawra jako auto funkcyjne "0" wraz z Rafałem Dworakiem
Na koniec podziękowania dla Dominiki Morki, Marcina Kuptza, Grzegorza Dorosińskiego za możliwość publikacji zdjęć oraz największe podziękowania dla moich przyjaciół, którzy pojechali dla mnie na rajd trzymać za mnie kciuki, dzięki, jesteście nieocenieni.
Edit--
Wspomnę, że najbliższą imprezę którą pojadę będzie Górski Super Sprint - Nawra jako auto funkcyjne "0" wraz z Rafałem Dworakiem









Cześć, fajna inicjatywa z blogiem i fajnie, że opisujesz swoje przemyślenia i odczucia na goraco.
OdpowiedzUsuńBo to one mogą w przyszłości mieć wpływ na to, że dotrzeżesz rzeczy do poprawy. Pisanie po kilku tygodniach wypłaszcza „smaczki” i detale, które to właśnie są najbardziej istotne jesli chodzi o zdobyte doświadczenie bo nie patrzytrzysz już na nie przez pryzmat uczuć. Wiem, że nie razy nie ma na to poporostu czasu. Ale...Kwestia techniczna – może tylko tyle - postaraj się używać zdań krótszych i niej zlożonych. Jak w opisie odcinka. Krótko i zwięźle. Przybyłem. Stop. Zobaczyłem. stop.Zdobyłem. Będzie czytelniej i po porostu przyjaźniejsze dla odbiorcy.
Zamień myślenie w kategori Ja na ja a ewentualnie my na My. Wyglada to lepiej jako członek zespołu.
Zrobiłes duży krok. Zdobyłeś licencję.Gratuluję! Zdecydowałeś o licencji i wątpisz jeszcze przed sezonem w tego sens bo już kalkulujesz kilometry, koszty. To nie wiedziałeś o tym przed? Chyba nie zrobiłeś tego pochopnie. Wszystko zależy czego oczekujesz. Jeśli „fanu” to w naszym regionie widomym jest fakt, iz wiecej dadzą Ci go SKJS. Większa frekwencja a co za tym idzie większa rywalizacja i ewentualne satysfakcja z wygranej lub samej walki. Niemniej jednak spektrum aut w jednej klasie jest tak duży, że wygrywa poprostu silniejszy a nie lepszy. W RO szanse są moim zdaniem równiejsze bo dochodzą kwestie homologacji auta itd. Jeśli auto ich nie spełnia to nie wrzycają Cie do klasy Open i startujesz sobie np. swoją „lekko” zmodyfikowaną Hondą wraz ze Stanikiem w jednej klasie. Troche słabo...nie uważasz? Dlatego skup sie na frajdzie z jazdy a puchary i wygrane przyjdą z czasem automatycznie. Widać po twoim wpisie, że za wszelką cenę chesz zawsze wygrywać i dopada Cię stres. Stres, który zaczyna paraliżować. A wtedy popełnia sie błędy. A popełniac błędy przy jak to określasz zamykaniu licznika jest delikatnie mówiąć średnio komfortowe.
Błędy zdarzają się każdemu. Nawet najlepszym z najlepszych. Zobacz przykład Paul’a Nagle. Rajd Korsyki zwany 10000 zakrętów. Edycja 2018. Rożny stopień trudności zakrętów i ich niewiarygodna ilość. Mount Everest umiejętnosci dla załogi a w szczególności dla pilota.50km praktycznie non stop bey prostych, na bezdechu, dyktujesz przez ponad 20 minut. Myli się raz...nikt nie pamieta mu 8000 rewelacyjnie podyktowanych zakrętów (*no może Kris) ale właśnie ten jeden. I będzie długo pamiętał na równi z ich wygranymi rajdami. Skutki – wypadają z gry o zwycięstwo.
Odpowiedzialnośc jest wielka. Po pierwsze zdrowie osób trzecich, potem Wasze, a potem wynik.
Piolotowanie to jest ogromna odpowiedzialność zresztą kierowanie wcale nie mniejszą. Ale mając ją tylko w tyle głowy (zawsze!) pozwala bezpiecznie czerpać fun z pasji jaką są rajdy.
Wrócę krótko do SKJS. RO nigdy nie było, nie jest i nie będzie załącznikiem do SKJS. Przeczytaj jeszcze raz regulamin SKJS a zrozumiesz dlaczego. Właśnie! Regulamin ;) Bez tego jak to piszesz droższego załączka do SKJS, ten oto SKJS w ogóle nie miałby prawa bytu ani sie odbyć. I racja na Śląsku ta rónica jest o wiele bardziej zauważalna i tam „3liga” jest naprawdę mocna i daje wiele radości. U nas raczej mniej. Dlatego organizatorzy ograniczają sie do takiej samej długości OS zwiększając jedynie ilość przejazdów.
OdpowiedzUsuńDalej. Gratuluje debiutu w RO. Stres był to normalne. Pamiętaj będzie zawsze tak samo wielki ilekroć będziesz zmieniał załogę. Dlatego złudne poczucie zdobywania doświadczenia startując w sezonie „z iloma się da” tak naprawdę przyniesie odwrotny skutek. Zamiast szlifować niuanse bedziesz poznawał kolejnych kierowców, ich indywidualny styl różne oczekiwania co do opisu itd. A to znowu będzie stresować i nauka nie będzie efektywna. De facto będzie za każdym razem uczył sie podstaw od początku. Bo jeden opis nie będzie leżał drugiemu kierowcu. Chodzi o tempo, skróty myślowe itd. Lepiej skupić się na kilku występach z jednym no max z 2 kierowcami w sezonie i nabierania pewności, wzajemnego zaufania, docierania się i własnie pracowania nad niuansami. Paradoksalnie mnie znaczy i efektywnie i weięcej w tym wypadku. Więcej zebranego doświadczenia. Widziałeś kiedyś by np M.Szczepaniak jeździł z każdym innym kierowcą co tydzień? Propozycji na pewno mu nie brakowało...rozumiem Twoją chęć jeżdzenia non stop. Ale chyba chodzi by naprawdę dawało to czystą satysfackję.
Zdobyliście 3 miejsce. Wow! A do domu przywiozłeś puchar i nagrodę za zdobycie 3 miejsce! Chłopie pamiątkę to se możesz kupić na bazarku, jarmaku, wioskowym odpuście albo w Licheniu
Zacznij myśleć w tych kategoria. Nagroda są przedewszystkim przeżycia, adrenalina, łzy radości, żalu, złosci. Są nimi poznani ludzie, nowe kontakty a może i przyjaźnie i wiatr we włosach i wszystkie związane wspomnienia. Ale równiesz ten puchar czasem za 20 pln czasem troche wiecej. Nie jest najważniejszy ale to Wy wiecie ile o Was naprawde kosztował...pieniedzy wyrzeczeń, zdrowia...i to jest nagroda. Szanuj ją zawsze nawet 3 miejsce.
Co do opisu, widze że jeszcze długa droga przed Tobą. Oglądaj dużo on-boardów, słuchaj jak opisują i dyktuja inni. Od siebie klika rzeczy. Wg mnie kończ sekcje opisem prostych. Masz czas przejść np do następnej linijki złapać oddech przed kolejną sekcją. Kończ proste również kartkę. Przewracanie jej w trkacie sekcji znowu wyzwala stres. Niepotrzebny stres. A ta prosta zapisana jako ostania na stronie da Ci komfort i czas przewrócenia kartki i przygotowania się do kolejnej sekcji. Pisz sobie i podpowiedz kierowcy by nanosił w opisie znaki odniesienia tymu”przy płocie, przy słupie, znaku, przystanku, krzaku itd. Nabierzecie obaj pewności. Bedziesz czuł się pewniej i szybciej sie odnajdzie w przypadku problemów. Teraz odcinki 4km po ich 3krotnym przejechaniu na zapoznaniu można zapamietac w 70% po przejechanych do tego próbach sportowych jeszcze więcej. Jeśli nie wierzysz spójrz na czasy Staraj sie nagrywać zapoznanie np Go Pro. W domu przy przepisywaniu możesz wszystko odtworzyć, zatrzymać cofnąć. Osobiście uważam, że w rajdówce do tego powinna być głównie stosowana kamera nie do tego by nagrać tylko to co siępotem wrzuci na FB. To też hjest bardzo ważne ale pytanie czy robisz to dla funu czy fejmu.
Składnie auto do ostaniej chwili. Coż w naszych realiach chleb powszedni dla większosći załoóg. Ni jest to miłe ale żadko zdarza się, że przyjedźasz kamperkiem, mechanicy rozścielają dywan i szykują auto, ktoś podaje pod nos herbtakę a ty po dywanie wsiadasz do swojego biura. To jest właśnie ta sól. Niestety. Ale lepiej maja chyba tylko wyosko budźetowe zespoły lub „fabryki”.
OdpowiedzUsuńCoż za odwaga! Piszesz publicznie, że przechodzicie jakoś BK a zaraz potem, że jedziecie świadomie mimo poważnej awari bo z niesprawnym układem hamulcowym? Kręcicie „obiecujące” czasy na prologu wśród ludzi i ich dzieci stojących za foliową taśma bez spranych hamulców?
Co taki wpis ma na celu? Zbudowanie dramaturgi? Słabe. Chyba nie dzieliłbym sie takimi informacjami i zostawił je dla siebie. Co innego gdy awaria pojawia się w trakcie odcinka a co innego start do niego z takim defektem. Pamietasz co pisałem wcześniej? Po pierwsze bezpieczeńswto osób trzechich, po drugie Wasze, po trzecie fun. To musi byc bezpieczne. Jeśli nie jest to raczej zostaw to między Wami bo następne BK może być mniej milsze. Nie tylko dla Marka ale każdego kierowcy z którym będziesz startował. W końcu ktoś to przecież czyta! NO chyba taką masz nadzieję i po to założyłem bloga. A to może obrucić się przewko Tobie. Ba wpólzawodnicy mogąpatrzeć krzywo i niepewnie. Zostawmy to. Mam nadzieję, że cos z tego zroumiałeś. Oczywiście zrobisz jak uważasz ale rady „starszego kolegi” mógłbyś przemyśleć.
Fanie sie to wszystko czyta i widac tu pasję. Mimo wielu obaw napwasz mnie optymizmem pod koniec wpisu. „Walki do końca, chociażby mieć ten fun, że ukończyło się rajd i wykorzystać zainwestowane w niego pieniądze. Marecki jest mega pozytywnym człowiekiem i muszę wam powiedzieć, że tyle rajdości i szczęścia nie dało mi nic, jak właśnie 3 Rajd Kwidzyński który jak już każdy wspomina jest piekielnie szybki.” Slowa klucze fun, radośc i szczęście oraz pozytywni ludzie. Wiem, że to istotny aspekt.Znam realia. Ale wykreśl z myślenia takie podejście jak zainwestowane pieniądze. Ty nie inwestujesz w rajdy ty tu wydajesz pieniądze. Dużo pieniedzy. Bezpowrotnie. Ale nie stoisz pod sklepem i nie pijesz, nie wrzucasz bezsenswonie do automatów bilonu. Wydajesz narazie własne pieniążki i czas na pasje, którą zakładam kochasz i to jest a przynajmniej powinno być wkalkulowane w życie. Życzę pozyskania sponsorów w przyszłości. Będzie lżej. (ale nie pisz błagam już o braku hamulców i jeździe bez nich bo ich tym nie przyciągniesz ! Odwrotnie, w pierwszej kolejności nakłaniaj sponsorów na pozyskanie środków na polepszenie bezpieczeństwa Waszego i innych a nie tylko polepszenie osiągów czy ładne naklejki itd. ).
To tyle. Nie odbieraj tego w kontekście hejtu czy krytyki a raczej rad. Przyznasz, żę troche czasu musiałem poświęcić by Ci ich udzielić i to bezinteresowanie. Bo tak jak i w Towim przypadku tak i w moim rajdy to moja pasja. I tak zrobisz i będziesz myślał jak będziesz chciał. To dobrze, nawet bardzo bo o to chodzi ale nie warto popełniac oczywistych błędów i warto uczyć się na cudzy. Jest szybciej i taniej .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życze zdrowia, wytrwałości i sił by dac sie porwać tej pięknej pasji. Czerp z niej garściami, poznawaj i odkrywaj rzeczy nowe. Powodzenia
U.Hats
P.S.
Sorry za błedy zarówno stylistyczne jak i te gramatyczne...
Edit.
OdpowiedzUsuńA co do niedziałającego interkomu. Sory ale to Twoja działka i to ty daełęs ciala : )
Niezależnie od ilości kierowców z jakimi jeżdzisz oraz podziału (różnego przecież w każdej załodze) zrób sobie listę za co Ty odpowieadasz i co masz sprawdzić. Zapisz co masz mieć zawsze ale to zawsze przy sobie np Czy masz długopis, najlepiej kilka kolorów, notatnik, stoper, zapasowe (i nowe : ) baterie paluszki, rękamiczki, wodę. pomijam tu również sprawdzenie czy a aucie jest gaśnica, trójkąt, tabliczka SOS , czy masz numer alarmowy zapisany w róznych 100 miejscach. Nałądowaną baterie w telefonie itd
Kolorowe długopisy pomagają np wyodrębnić sekcje. Np masz dwie lub 3 krótkie sekcje podzielone prostymi zapisane w jenej linijce. Podkreślasz jednym kolorem całą jedną sekcję a druga cał inno. Stoje się to wtdeyc zytelne. Pozdro...ale wcześniej błedów nawaliłem... : )
Hej, dziękuję za sprowadzenie do parteru. Nie traktuje twojego obszernego komentarza jako hejt. W wielu kwestiach masz racje, tylko też i ja przez Ciebie zostałem trochę oceniony jako dzieciak , który bez pucharu dostaje gorączki, nie to miałem na myśli pisząc,że nie ukończyliśmy rajdu. Chciałem podkreślić tym ogrom pracy jaki został włożony w start. Większość swoich trofeów z Lichenia (wygrałeś) oddaje i tak młodszym pokoleniom swojej rodziny, czy znajomym, nie jestem kolekcjonerem tytułów i nie chciałbym bym być również tak oceniany przez obce osoby, które to czytają. Uważam że warto wspomnieć o tym, że dojechaliśmy do mety z nie najgorszym wynikiem. Dzięki za cenną uwagę w kwestii odgrzanych wspominek, będę mieć to w głowie, aby nie rozbudowywać poprzednich imprez. Idąc dalej Krótkie przemyślenia SKJS/RO - to była mega ironia, szkoda że nie zrozumiałeś co mam na myśli, ponieważ podkreśliłem iż rajdy okręgowe są budowane pod SKJS właśnie dodając pętle, a nie przedłużając odcinki, znam regulaminy i wiem, że takie dzieje nie nastąpią jak dominacja skjs, szkoda że tak to odebrałeś :) Co do kierowców to się z tobą zgadzam, aczkolwiek uważam, że lepiej zbierać kilometry Os'owe ucząc się u jednych i wdrażać w życie u drugich niż siedzieć w domu i spijać kawkę czytając jak to fajnie było na rajdzie, na którym mnie nie było gdyż, czekałem rok na powrót na fotel. Kwestię hamulców również pominę bo aż mi wstyd, że nieświadomie napisałem taki fragment. Jestem również pasjonatem zapewne tak jak Ty starszy kolego, masz bardzo dużo racji, zaznaczę jednak że ja się ciągle uczę przez co popełniam błędy tak jak z interkomem i w rajdówce i na blogu, nikt z nas przecież nie urodził się idealny zapewne również Ty popełniłeś jakiś błąd, zdaję sobie sprawę jak bardzo niebezpieczny jest ten sport, aby być lepszym jeżdżę, trenuję jak najczęściej mogę, ponieważ siedząc w domu raczej nie oduczę się złych nawyków, nikt mi nie dostarczy gotowego opisu jak i nikt go za mnie nie powie. Ja dalej się uczę, i sądzę że jako jedyny mam czelność wspomnieć o tym że zdarzają mi się błędy, a w rajdach amatorskich, w których dotąd jeździłem popełnia je chyba każdy, to jak z kursem prawa jazdy, każdy opowiada jak zajebiście szło, ale o uwagach instruktora nikt nie wspomni, to sól pilotów, Jednak twoje uwagi biorę sobie do serca i dziękuję Ci za ogrom poświęconego czasu, bo sam na kolanie swojego postu nie napisałem.
OdpowiedzUsuń